Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Udany rewanż ŁKS-u po siedmioletniej przerwie

Siódmą porażkę w tym sezonie odnotowali piłkarze Korony, którzy w niedzielę przegrali na wyjeździe 4:1 z ŁKS-em. Tym samym łodzianie zanotowali udany rewanż po ostatniej ligowej porażce 0:2, która miała miejsce ponad siedem lat temu.

ŁKS Łódź - Korona Kielce 4:1 (2:1)

 

Bramki: 27', 29', 66' Kujawa, 59' Grzesik - 43' Kovacević (k).

 

ŁKS: Malarz - Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak - Pyrdoł (87'), Trąbka (60' Piątek), Guima, Srnić, Ramirez (83' Pirulo) - Kujawa.

 

Korona: Kozioł – Szymusik, Pierzchała, Marquez, Dziwniel – Pucko, Kovacević, Radin (55' Żubrowski), Jukić (60' Djuranović) – Żyro, Pacinda (73' Arveladze).

  

Żółte kartki: Grzesik, Pyrdoł.

 

Do niedzielnego starcia w Łodzi Korona przystępowała po zwycięstwie 1:0 ze Śląskiem Wrocław, stąd podopieczni trenera Mirosława Smyły liczyli na kolejną wygraną, która pozwoli im w spokoju przepracować dwutygodniową przerwę na mecze reprezentacyjne. W gorszej sytuacji był ŁKS, który przegrał osiem ostatnich spotkań i zamykał ligową tabelę.

 

W porównaniu do meczu ze Śląskiem, w wyjściowej jedenastce żółto-czerwonych doszło tylko do jednej zmiany - w miejsce Marcina Cebuli od pierwszych minut pojawił się zdobywca zwycięskiej bramki Milan Radin. Na ławce rezerwowych zasiadł natomiast powracający po kontuzji Jakub Żubrowski.

 

 

W pierwszym kwadransie meczu, choć częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, to więcej sytuacji stworzyła Korona. Aktywny był m.in. Michał Żyro, który brał udział w dwóch groźnych akcjach, jednak najpierw przy podaniu od Ivana Jukicia uprzedził go bramkarz ŁKS-u, chwilę później jego strzał z ok. 10 metrów zdołał zablokować jeden z obrońców.

 

Łodzianie pierwszą groźną akcję, która od razu zakończyła się golem, przeprowadzili dopiero w 27. minucie. Prawą stroną boiska urwał się Jan Grzesik, wbiegł w pole karne i podał do Daniela Ramireza, ten dograł na piąty metr piłkę, którą płaskim strzałem w siatce umieścił Rafał Kujawa. Zdobyta bramka na tyle zmotywowała gospodarzy, że ...chwilę później było już 2:0. Tym razem, po rajdzie z lewej strony, futbolówkę w to samo miejsce dograł Piotr Pyrdoł i po raz drugi na listę strzelców wpisał się napastnik ŁKS-u.

 

 

Korona, całkowicie zaskoczona takim obrotem wydarzeń, szukała szansy na zdobycie bramki kontaktowej. W 36. minucie bliski tego był Radin, który po wrzutce od Daniela Dziwniela próbował zaskoczyć golkipera strzałem głową, ale świetnie w tej sytuacji interweniował Arkadiusz Malarz. Kielczanie wciąż nie ustępowali, co w końcu przyniosło rezultat. Po skorzystaniu z wideoweryfikacji sędzia Bartosz Frankowski ocenił, że piłkarz ŁKS-u zagrał piłkę ręką w polu karnym i podyktował "jedenastkę", którą na gola zamienił Adnan Kovacević.

 

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie jak na początku meczu - kielczanie próbowali przedrzeć się pod bramkę rywali, jednak to ŁKS zdołał skutecznie zaatakować. W 59. minucie, po dograniu Ramireza z rzutu wolnego, obrońcom Korony urwał się Grzesik i mocnym uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce.

 

 

Pięć minut później kolejne trafienie dla łodzian mógł odnotować Pyrdoł, jednak skutecznie przy jego próbie interweniował Marek Kozioł. Niestety, minutę po tej akcji golkiper Korony musiał po raz czwarty wyciągać piłkę z siatki po tym, jak z dystansu skutecznym trafieniem popisał się Kujawa, który zanotował w ten sposób hat-tricka.

 

Po tym golu gospodarze skupili się przede wszystkim na defensywie, przy okazji szukając szansy na przeprowadzenie kontrataku. Udało się im to w 77. minucie, kiedy do wybitej przez Kozioła piłki dobiegł Grzesik, ale uderzył tylko w boczną siatkę. W ostatnich minutach obydwie strony próbowały jeszcze stworzyć sobie sytuację strzelecką, jednak wynik nie uległ już zmianie i w pierwszej po siedmiu latach ligowej potyczce z kompletu punktów cieszyli się piłkarze ŁKS-u.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja