Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Nie byliśmy agresywni, daliśmy grać ŁKS-owi to, co lubią

Nie byliśmy agresywni, daliśmy grać ŁKS-owi to, co lubią i przegraliśmy. Teraz jest przerwa i będziemy mieć więcej czasu, żeby popracować z trenerem i doszlifować te elementy, które dzisiaj nie funkcjonowały - mówił po niedzielnej porażce w Łodzi obrońca Korony Piotr Pierzchała.

 



Michał Żyro:
- Wynik mówi sam za siebie i ciężko coś powiedzieć po tym meczu. Mieliśmy w pamięci jak wyglądało to ze Śląskiem i jak potrzebowaliśmy tych punktów. Tutaj przyjechaliśmy również przede wszystkim, żeby zagrać na zero z tyłu, a straciliśmy cztery bramki. Musimy przeanalizować wszystko, na pewno sztab szkoleniowy będzie ciężko pracował, my sami też będziemy o tym myśleć. Jest przerwa, którą musimy wykorzystać na jeszcze lepsze przygotowanie, później gramy u siebie z Płockiem i to na pewno będzie dobry mecz.

 

- Wszyscy razem bronimy i atakujemy, ale to prawda, że gdy stoimy dość nisko i mamy jednak te 80 metrów do pokonania, później do przodu, to ciężko jest konstruować jakieś sytuację, ale to już myślę, że potrzebna jest głębsza analiza, bo to naprawdę pomaga. To nie jest tylko takie gadanie, że my wyłącznie sobie trenujemy i wracamy do domu. Teraz poświęcamy bardzo dużo czasu na analizę wideo, doskonalenie tego, gdzie mamy stać, abyśmy się rozumieli w defensywie i ofensywie, na to też potrzeba czasu. Wiemy, że były zmiany i trener również zapowiedział roszady na kolejny mecz. Mamy dwa tygodnie, kiedy będziemy walczyć, żeby być w tej jedenastce, ponieważ po tej przegranej trener może zmienić skład i zawodników, dlatego od następnego treningu będziemy walczyć o to, żeby utrzymać ten klub, bo o tym w tym momencie mówimy.

Piotr Pierzchała: - Po tym meczu ze Śląskiem, gdzie wyglądaliśmy bardzo dobrze, zarówno pod względem taktycznym i piłkarskim, to dzisiaj zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Nie byliśmy agresywni, daliśmy grać ŁKS-owi to, co lubią i przegraliśmy.

 

- Mieliśmy za zadanie nie cofać się aż tak głęboko, bo nasza linia defensywna była na 20 metrze, a ŁKS spokojnie operował sobie w środku piłką. Mieliśmy wychodzić wyżej i robić na nich skoki pressingowe w momentach, gdy są w bocznej strefie albo się gubią. Nie robiliśmy niestety tego i ŁKS wykorzystywał to jak chciał.

 

- Cieszę się, że dostałem od trenera kolejną szansę, ale na pewno nie jestem zadowolony z występu. Wiem, że mogę dawać drużynie więcej i teraz muszę starać się na treningach, żeby zagrać w kolejnym meczu za dwa tygodnie.

 

- Teraz jest przerwa i będziemy mieć więcej czasu, żeby popracować z trenerem i doszlifować te elementy, które dzisiaj nie funkcjonowały. Na pewno musimy poprawić to taktycznie oraz poćwiczyć skoki pressingowe. Nie możemy się tak nisko cofać, tylko w momentach, gdy przeciwnik gubi piłkę albo jest w bocznej strefie, musimy dojść tak, aby mu ją odebrać.

 

- Mecz ze Śląskiem wyglądał dobrze i przyjechaliśmy tu z nadzieją, że wygramy, zdobędziemy trzy punkty, zanotujemy drugie zwycięstwo i będziemy się piąć w górę tabeli. Niestety ŁKS sprowadził nas do ziemi, strzelili szybko dwie bramki i potem było ciężko. Szkoda, bo mieliśmy gola kontaktowego z rzutu karnego i myślę, że gdyby wynik 2:1 utrzymywałby się dłużej, to w szeregach ŁKS-u mogłoby być gorąco .

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja