Sponsor Miasto Kielce

| Puchary

Minimalna porażka z mistrzem Hiszpanii

Minimalną porażką zakończyło się wyjazdowe spotkanie Korony Kielce z Realem Saragossa. Żółto-czerwoni pozostawili po sobie dobre wrażenie, dając nadzieję, że w rewanżu, który odbędzie się na Suzuki Arenie, uda się odwrócić losy tej rywalizacji. 

Real Saragossa — Korona Kielce 1:0 (1:0)

 

Bramki: 43’ Borge

 

Real Saragossa: Guillermo Acin, Andres Borge, Angel Lopez, Javier Hernandez, Alejandro Frances,  Francho Serrano, Jaime Sancho (90’ Marvin Kombre), Ivan Castillo (90’ Miguel Soler), Luis Carbonell, Miguel Puche, Marc Esteban (69’ Alejandro Vela).

 

Korona Kielce: Jakub Osobiński, Dawid Więckowski, Gracjan Kloc (65’ Jakub Cukrowski), Łukasz Bujak, Dawid Lisowski, Oskar Sewerzyński (74’ Jakub Konstantyn), Bartosz Prętnik, Jakub Górski, Artur Piróg (85’ Kacper Rogoziński), Piotr Lisowski (65’ Iwo Kaczmarski), Mateusz Sowiński.

 

Mecz od samego początku toczył się w bardzo szybkim tempie. Żółto-czerwoni pierwszą okazję stworzyli sobie w 8. minucie, kiedy to Artur Piróg wpadł w pole karne, ale defensorzy Realu skutecznie przeszkodzili mu w oddaniu strzału. Zdecydowanie bliżej zdobycia gola był Mateusz Sowiński, którym mocnym strzałem zaskoczył bramkarza, Guillermo Acina, który z trudem wybronił to uderzenie.

 

Gospodarze z upływem czasu zaczęli coraz częściej zagrażać bramce Jakuba Osobińskiego. W 36. minucie, po szybkiej wymianie podań, z okolic piątego metra uderzał Jamie Sancho, ale w ostatniej chwili jego strzał zdołali wybronić defensorzy Korony. Swoją przewagę udowodnili chwilę przed końcem, kiedy to gola zdobył, prawy obrońca Realu Saragossa, Andres Borge.

 

Żółto-czerwoni obudzili się od razu po stracie bramki. Do końca pierwszej połowy kielczanie próbowali doprowadzić do wyrównania, ale brakowało im szczęścia przy wykończeniu.

 

 

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia żółto-czerwonych. Ponownie swojego szczęścia spróbował Piróg, ale został zablokowany. Po tej akcji, inicjatywę przejęli gospodarze, którzy mogli powiększyć swój dorobek bramkowy, ale świetnie w bramce spisywał się Osobiński.


Naprawdę blisko wyrównania Korona była w 64. minucie spotkania, kiedy w sytuacji sam na sam znalazł się Piróg, ale bramkarz popisał się fenomenalną interwencją.


Ofensywa kielczan zdecydowanie się poprawiła po pojawieniu się na boisku Iwo Kaczmarskiego, który świetnie rozgrywał piłki między swoimi kolegami z zespołu.


Korona próbowała, a Real skupił się głównie na wybijaniu piłek i niwelowaniu zagrożenia pod własną bramką.
Tuż przed końcem meczu, świetną sytuację miał Mateusz Sowiński, ale w ostatniej chwili obrońca Realu wybił mu piłkę spod nóg.


Żółto-czerwoni walczyli do ostatniego gwizdka sędziego, ale niestety, nie udało im się doprowadzić do wyrównania i przegrali to spotkanie.


Podopieczni Sławomira Grzesika pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie po tym meczu. Byli waleczni, momentami spychając całą drużynę Realu do obrony. Taki wynik i przede wszystkim gra, sprawiają, że rewanż jest sprawą otwartą, zwłaszcza że spotkanie odbędzie się w Kielcach.



Zapraszamy wszystkich kibiców na rewanżowe spotkanie, które odbędzie się 23 października o godzinie 16:00 na Suzuki Arenie. 

 

 Bilety można zakupić TUTAJ

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja