Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

To jest ten moment, kiedy nikt nie ma prawa się poddać

Sypią sie na nas różne gromy, ale to jest ten moment, kiedy nikt nie ma prawa się poddać. Trzeba po prostu trzymać głowę w górze, dalej dążyć do tego, aby zespół grał lepiej i był skuteczniejszy w tym co robi - podkreślił po przegranym meczu z Wisłą Płock trener kielczan, Mirosław Smyła.

Mirosław Smyła: - Porażka boli mocno i to jest niepodważalne, ale pastwić się dzisiaj nad zespołem nie ma sensu. Od pierwszej minuty bardzo chcieliśmy, szukaliśmy możliwości gry na połowie przeciwnika i stworzyliśmy sobie sytuacje - przypomnę chociażby, że Pucko nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Można powiedzieć, że w tym momencie pięknej gry nie było, ale szukaliśmy bramki, walczyliśmy i mogliśmy ją zdobyć. Niestety, tradycyjnie w kuriozalnych okolicznościach strzelono nam gola po przepychankach i zespół stracił pewność siebie. W drugiej połowie "chciejstwa" na miarę swoich możliwości i umiejętności nam nie brakowało, ale nic to nie przyniosło - powiedział trener Korony.

 

- Wczoraj nam wypadł po dwóch tygodniach dobrej pracy Ivan Jukić, dzisiaj w trakcie meczu chyba poważnej kontuzji nabawił się Piotrek Pierzchała. Sypią sie na nas różne gromy, ale to jest ten moment, kiedy nikt nie ma prawa się poddać. Trzeba po prostu trzymać głowę w górze, dalej dążyć do tego, aby zespół grał lepiej i był skuteczniejszy w tym co robi - podkreślił Smyła.

 

- Brakuje kropki nad "i", wykorzystania z zimną krwią sytuacji. Nie chcę wystawiać poszczególnym zawodnikom ocen, bo to nie jest czas i miejsce, ale każdy musi dać z siebie więcej. Rozpoczniemy od siebie, czyli sztabu i tam będziemy szukać jeszcze dodatkowych możliwości - zapewnił szkoleniowiec.

 

Radosław Sobolewski: - Dziękuję chłopakom za ich trud i podejście do tych zawodów. Była to pełna realizacja przedmeczowych założeń taktycznych, dlatego można powiedzieć, że przez 90 minut zrealizowaliśmy to, co sobie zakładaliśmy przed tym spotkaniem. Cieszę się, że chłopaki są dalej głodni zwycięstw i na tym buduję duży optymizm - podkreślił szkoleniowiec Nafciarzy.

 

- Szczególnie cieszy mnie współpraca z piłkarzami, którzy próbują realizować to, co chce. Wykazują się niesamowitą pracowitością i pokazują, że są godni szacunku na co dzień - dodał.

 

- Była szansa wygrać wyżej, natomiast 1:0 również mnie satysfakcjonuje. Udało nam się odblokować środek boiska, jednak w tym spotkaniu zaszwankowała faza przejścia z obrony do ataku. Mogliśmy na pewno wyprowadzić groźniejsze kontry, które powinny się zakończyć kolejnymi golami - zaznaczył trener Wisły Płock.

 

- Przygotowaliśmy się na ten mecz i widać było, że to wypaliło. Nie zgodzę się natomiast, że Korona była niezdeterminowana. Może nie wychodziły jej pewne rzeczy, ale przy okazji innego spotkania mówiłem, że jeżeli komuś odskoczy piłka, źle zagra, to nie znaczy, że nie walczył. Uważam, że również Koroniarze bardzo chcieli dobrze i godnie zaprezentować się przed własną publicznością. My im w tym przeszkodziliśmy blokując pewne strefy, którymi chcieli się poruszać - podsumował Sobolewski.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja