Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Wypowiedzi piłkarzy po meczu Korona Kielce - Real Saragossa

Wypowiedzi piłkarzy, Bartosza Prętnika, Mateusza Sowińskiego oraz Dawida Lisowskiego, po meczu Korona Kielce — Real Saragossa (1:4).

 

Bartosz Prętnik: - Graliśmy tak naprawdę 75 minut w osłabieniu, ale pokazaliśmy ten koroniarski charakter. Strzeliliśmy nawet bramkę i dopóki nie straciliśmy tej drugiej, czy trzeciej bramki to wierzyliśmy, ale  potem już było ciężko. Daliśmy z siebie wszystko – zaczął.

 

- To duże doświadczenie dla nas. Real Saragossa jest bardzo mocnym rywalem i taki mecz podnosi nasze umiejętności oraz wiemy, że dalej trzeba pracować i ile nam brakuje. Na pewno będziemy starać się cały czas lepiej grać. Bardzo chcę podziękować kibicom, bo było ich dużo i dopingowali nas przez cały mecz – powiedział defensor.

 

- Możemy tylko podnosić nasze umiejętności dzięki takim spotkaniom, bo będziemy wiedzieli czego nam brakuje i nad czym pracować – zaznaczył.

 

- Ten szpaler był dla nas bardzo miły. Na boisku jest rywalizacja i nie ma przyjaciół, tak po meczu piłkarze z Realu pokazali, że są dobrymi kolegami i docenili naszą walkę – zakończył.

 

Mateusz Sowiński: - Trudno coś teraz powiedzieć. Dostaliśmy czerwoną kartkę w piętnastej minucie i to ułożyło cały przebieg spotkania, bo później ciężko było grać dziesięciu na jedenastu przeciwko tak dobrym piłkarzom. Zrobiliśmy, co mogliśmy i daliśmy z siebie sto procent – rozpoczął pomocnik żółto-czerwonych.

 

- Była szansa, ale wyszło, jak wyszło, nie udało nam się strzelić kolejnej bramki, a drugie i trzecie trafienie Realu nas dobiła – kontynuował.

 

- W polu karnym nie było żadnego faulu. Przestraszyłem się, bo dwóch zawodników za mną biegło i bałem się wziąć większy rozbieg, gdyż mogłem trafić jednego w nogę i sam sobie zrobię krzywdę – zaznaczył.

 

- Chciałem pomóc drużynie i wziąć trochę odpowiedzialności na siebie. W pierwszej połowie byłem niewidoczny, bo tam wyglądała nasza gra i ciężko było się pokazać, czy utrzymać piłkę, ale w drugiej się otworzyliśmy i to trochę lepiej wyglądało – powiedział.

 

- To jest dla nas lekcja na przyszłość, ale to była wielka niewiadoma i jest nam szkoda tego, co się stało. W pierwszym meczu mieliśmy szansę, teraz też ją mieliśmy. Strzeliliśmy bramkę na 1:0 i każdy widział to, że byliśmy lepsi. Powinniśmy, nie grając w osłabieniu, wygrać ten mecz i przejść dalej – skomentował.

 

- Każdy okrzyk kibiców czy głośniejszy doping napędzał nas i wraz z następną minutą było coraz lepiej – oznajmił.

 

- Nie wszystko ode mnie zależy, by zagrać w Ekstraklasie, ale mam nadzieję i po ciuchu na to liczę. Jestem gotowy – zakończył.

 

Dawid Lisowski: - Nie opuszczamy głów. Zaprosiliśmy na to spotkanie naszych bliskich i podjęliśmy tę rękawicę oraz nie przestraszyliśmy się Realu, by walczyć z nimi jak równy z równym. Szczęścia nam trochę zabrakło. Od piętnastej minuty graliśmy jednego mniej i to wychodzi w końcówce meczu. Próbowaliśmy grać, pokazać nasz kielecki charakter oraz udowodnić to, nawet w Lidze Mistrzów — powiedział.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja