Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Szanujemy ważny punkt w tabeli i dalej robimy swoje

- Szanujemy bardzo ważny dla nas punkt w tabeli oraz sferze mentalnej i dalej robimy swoje. Mamy dwa tygodnie przygotowań do istotnego meczu z Rakowem, który zagramy w Kielcach, dlatego postaramy się przygotować do niego jak najlepiej- powiedział po bezbramkowym remisie z Lechem Poznań trener Korony, Mirosław Smyła.

 

Mirosław Smyła: - 22 tysiące osób na trybunach, do tego zmotywowany zespól gospodarzy, dlatego wiedzieliśmy o co i z kim gramy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była taka, jak w ostatnich meczach. Trzeba podkreślić natomiast, że Lech grał bardzo dobrze. Szczęśliwie, a tego brakowało nam w ostatnich spotkaniach, kończymy pierwszą połowę wynikiem 0:0 i po przerwie wyszliśmy w innym ustawieniu. To pomogło, z każdą minutą graliśmy lepiej. Później padła bramka dla Kolejorza, ale  na szczęście był VAR. Do końca gra była bardzo otwarta, można było się pokusić o zdobycz bramkową, nawet w ostatnich minutach, ponieważ Ivan Jukić powinien pójść do linii, dograć do Michała Żyry, który mógł zakończyć to golem. Szanujemy bardzo ważny dla nas punkt w tabeli oraz sferze mentalnej i dalej robimy swoje. Mamy dwa tygodnie przygotowań do istotnego meczu z Rakowem, który zagramy w Kielcach, dlatego postaramy się przygotować do niego jak najlepiej - powiedział trener żółto-czerwonych.

 

- Pierwsza połowa bezdyskusyjnie zakończyła sie dla nas szczęśliwie. Nie sztuką jest grać jak idzie, gdy wszystko się układa, tylko właśnie w sytuacji jakiej jesteśmy, wywieźć punkt z bardzo trudnego terenu. Skupiam się na swoim zespole, choć życzę Lechowi jak najlepiej, natomiast my mamy swoje cele - dodał Smyła.

 

- Były momenty w których mieliśmy swoje sytuacje, ale wydaje mi się, że jesteśmy na etapie zdobywania wzajemnego zaufania, zespołowej gry. Wierzę, że Korona pokaże dobrą piłkę w następnych meczach, natomiast dzisiaj były to trudne zawody. Zawsze można żałować niewykorzystanych okazji, ale trzeba również szanować to, co się ma - zaznaczył szkoleniowiec kielczan.

 

 

Dariusz Żuraw: - Po takim meczu można śmiał stwierdzić, że straciliśmy dwa punkty. Zagraliśmy niezłe spotkanie, natomiast sytuacji, które stworzyliśmy, nie udało nam się wykorzystać, co spowodowało, że z upływem czasu nasza gra była bardziej nerwowa. Pomimo tego, że do samego końca próbowaliśmy zdobyć gola, to niestety nie potrafiliśmy znaleźć drogi do bramki Korony. Szczególnie szkoda tej pierwszej połowy, bo uważam, że było to jedne z lepszych 45 minut jakie pamiętam i mieliśmy tyle sytuacji, ze chociaż jedną z nich powinniśmy wykorzystać. Nie udało się, dlatego mamy tylko jeden punkt zamiast trzech - ocenił szkoleniowiec Kolejorza.

 

- Po meczu zawsze łatwo powiedzieć, że można było zrobić inną zmianę. Filip Marchwiński normalnie trenował od wtorku, dlatego nie wolno mówić, że nie był gotowy do gry. Oczywiście, gdy na boisko wejdzie młody chłopak i zdobędzie bramkę, czy zrobi różnicę, to wszyscy pieją z zachwytu, gdy zagra słabiej, wówczas padają pytania, czemu nie pojawił się ktoś inny. Tak jest z młodymi zawodnikami - podkreślił Żuraw.

 

- Wydaje mi się, że atakowaliśmy cały czas, tylko brakowało nam kropki nad "i". W pierwszej połowie graliśmy jednym napastnikiem i stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji. Po zmianie stron również mieliśmy swoje szanse, choć Korona  nieco się cofnęła i było nam ciężko, a wiadomo, ze z upływem czasu, kiedy się bardzo chce, to tego spokoju jest coraz mniej. Stąd na boisku pojawił się Paweł Tomczyk, ponieważ chcieliśmy szukać dośrodkowań i wspomóc w polu karnym Christiana Gytkjaera - podsumował trener Lecha.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja