Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Beniaminek znów pokonany!

Drugi raz w tym sezonie piłkarze Korony Kielce pokonali beniaminka Ekstraklasy, Raków Częstochowa. Po lipcowym zwycięstwie 1:0, teraz żółto-czerwoni także dopisali sobie komplet punktów, wygrywając 3:0 po bramkach Adnana Kovacevicia, Erika Pacindy oraz samobójczym trafieniu Kamila Piątkowskiego.

Korona Kielce - Raków Częstochowa 3:0 (2:0)

 

Bramki: 4' Piątkowski (sam.), 26' Kovacević (k.), 82' Pacinda.

 

Korona: Kozioł - Spychała, Kovacević, Marquez, Gardawski - Lioi (76' Pacinda), Gnjatić, Żubrowski, Cebula - Djuranović (85' Radin), Papadopulos (79' Żyro).

 

Raków: Szumski - Azemović (46' Malinowski), Petrasek, Jach, Piątkowski - Sapała, Schwarz (73' Domański), Babenko (46' Szczepański), Nouvier - Kun, Musiolik.

 

Żółte kartki: Gardawski, Spychała, Żubrowski - Nouvier.

Żółtą kartką ukarany został również trener Korony, Mirosław Smyła.

 

W ostatnich kolejkach kielczanie zanotowali zwycięstwo 1:0 z Zagłębiem Lubin oraz bezbramkowy remis z Lechem Poznań, stąd po dwóch tygodniach przerwy reprezentacyjnej żółto-czerwoni niecierpliwie czekali na starcie z Rakowem, licząc na zdobycie w nim kolejnych ligowych "oczek". Z kolei częstochowianie do stolicy woj. świętokrzyskiego przyjechali z chęcią rewanżu za lipcową porażkę 0:1, po bramce kapitana Korony Adnana Kovacevicia.

 

W porównaniu do meczu z Lechem, tym razem w wyjściowej jedenastce Korony pojawił się Jakub Żubrowski, który nie mógł zagrać w Poznaniu ze względu na nadmiar żółtych kartek. Z kolei w Rakowie, który dwa tygodnie temu zremisował 2:2 z Zagłębiem Lubin, w miejsce Piotra Malinowskiego od pierwszych minut zagrał Patryk Kun.

 

 

Spotkanie dużo lepiej rozpoczęli kielczanie, którzy już w 4. minucie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, piłkę na rzut rożny próbował wybić obrońca Rakowa Kamil Piątkowski, ale zrobił to tak niefortunnie, że futbolówka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki.

 

 

Po szybkiej stracie gola drużyna z Częstochowy natychmiast ruszyła do odrabiania strat. W 7. minucie na listę strzelców wpisać mógł się Brian Nouvier, ale uderzył obok słupka. Kilka minut później szansę na zrehabilitowanie się za bramkę samobójczą miał Piątkowski, jednak jego uderzenie było zbyt słabe, aby zaskoczyło bramkarza Korony.

 

W kolejnych minutach żółto-czerwoni zaczęli wypracowywać sobie przewagę, co chwilę atakując pod bramką rywala. W 25. minucie Emir Azemović faulował wbiegającego w pole karne Marcina Cebulę, a sędzia bez żadnych wątpliwości natychmiast wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Kovacević, który precyzyjnym strzałem posłał piłkę do siatki, tuż nad interweniującym Jakubem Szumskim.

 

 

Do przerwy na boisku wciąż dominowali kielczanie, którzy stworzyli sobie jeszcze kilka okazji strzeleckich. Z kolei goście blisko zdobycia bramki kontaktowej byli tuż przed przerwą, kiedy z kilkunastu metrów uderzał Nouvier, na szczęście dla żółto-czerwonych świetną interwencją popisał się Marek Kozioł.

 

Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Rakowa dokonał dwóch zmian, wprowadzając na boisko Piotra Malinowskiego i Miłosza Szczepańskiego. Niewiele to jednak pomogło gościom, ponieważ stroną dominującą wciąż byli kielczanie, którzy w 47. minucie powinni prowadzić już 3:0, ale skuteczną interwencją, przy strzale z kilku metrów Michala Papadopulosa, wykazał się Szumski. Chwilę później dwukrotnie na listę strzelców wpisać mógł się Cebula, jednak najpierw jego strzał obronił bramkarz czerwono-niebieskich, a przy kolejnej próbie pomocnik Korony minimalnie chybił.

 

 

W kolejnych minutach tempo meczu nieco spadło. Dopiero w 82. minucie Koroniarze znów przeprowadzili groźną akcję, kiedy z piłką w pole karne wbiegł wprowadzony chwilę wcześniej Erik Pacinda, oddał strzał, po którym futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców gości i  przekroczyła linię bramkową.

 

W samej końcówce obydwie drużyny próbowały zdobyć gola, jednak wynik nie uległ już zmianie  i spotkanie zakończyło się zwycięstwem kielczan, dla których był to czwarty w tym sezonie komplet punktów. Kolejny mecz żółto-czerwoni rozegrają w sobotę, 30 listopada, kiedy na wyjeździe zmierzą się z wicemistrzem Polski, Legią Warszawa.

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja