Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Chcemy grać tak, jak przez pierwsze pół godziny, tylko skuteczniej

- Chcemy grać tak, jak przez pierwsze pół godziny, tylko skuteczniej, nie przeżywając tego, co było później. Na bazie poprzednich tygodni oraz dzisiejszego spotkania, musimy przygotować się do najbliższego starcia z Arką Gdynia - ocenił po meczu z Legią Warszawa trener Korony Mirosław Smyła.

 

Mirosław Smyła: - Gratulacje dla Legii. Gdy poczują krew, są bezlitośni jak pantera i nie odpuszczą do końca. To 4:0 bardzo nas boli, ale jest również "dobrym doświadczeniem" przed kolejnymi meczami, bo dużo dowiedzieliśmy się indywidualnie o zawodnikach, jak sobie radzą w danym momencie, czy zespołowo. Kuriozalnie powiem, że szkoda pierwszej połowy, bo jestem pewny, że w pierwszych 30 minutach byliśmy zespołem, który dobrze operował piłką, chciał stworzyć sytuacje, była to ciekawa gra i mogliśmy sobie pozwolić na zdobycie bramki. Szkoda, że to się nie udało, a w zamian "otrzymujemy gonga" w postaci gola po rykoszecie i przewracającego sie zawodnika, który dotyka piłkę ręką i jest rzut karny. Takie dwie kuriozalne bramki, które otwierają swobodę gry i luz, a że Legia ma jakość, to wszyscy wiemy i gdy poczują krew, to nie odpuszczą do końca. To co było w drugiej połowie, jest tego konsekwencją. Do tego doszła strata Gnjaticia, który w ważnym momencie schodzi z boiska - niestety doznał jakiegoś urazu mięśnia dwugłowego. Szykujemy się z tym doświadczeniem do kolejnych, istotnych meczów. W tym roku mamy ich jeszcze trzy, z czego dwa u siebie i tu musimy szukać rozwiązań, aby zdobycz punktowa była wyższa - podkreślił trener.

 

- Myślę, że przed kolejnymi meczami będziemy mieć pewność siebie. Dzisiaj mogliśmy się pokusić o jakąś niespodziankę, ta pierwsza połowa dawała na to nadzieję. Nie do końca się zgodzę, że trzeba szybko zapomnieć o tym spotkaniu, powinniśmy pamiętać wiele elementów, które szwankowały w grze. Musimy wykorzystać ten materiał, aby pozwolił nam się rozwinąć, żebyśmy nie popełnili tych samych błędów w kolejnych meczach - ocenił Smyła.

 

- Chcemy grać tak, jak przez pierwsze pół godziny, tylko skuteczniej, nie przeżywając tego, co było później. Na bazie poprzednich tygodni oraz dzisiejszego spotkania, musimy przygotować się do najbliższego starcia z Arką Gdynia - stwierdził szkoleniowiec.

 

- Gnjatić zgłosił uraz. Źle to wyglądało już od początku, nie był sobą, a później sygnalizował ukłucie w mięśniu dwugłowym. To jest kontuzja, która może się pogłębić, więc istniało zbyt duże ryzyko straty tego zawodnika na kolejne mecze, dlatego zszedł tak szybko. Myślę, że klasyczne badanie USG wskaże nam drogę leczenia. Mamy fenomenalnych specjalistów, stąd wierzę, że szybko postawią tego chłopaka na nogi - powiedział Smyła.

 

 

Aleksandar Vuković: - Znów wysokie zwycięstwo, ale przede wszystkim ważne trzy punkty. Pamiętam jeszcze z czasów gry pana trenera Kasperczaka, który często mówił o reakcji zespołu, żeby odpowiednio zareagować na jakieś niepowodzenie, wrócić na właściwą ścieżkę i to było dzisiaj najważniejsze. Początek meczu był niemrawy, nie taki, jakbyśmy sobie życzyli. Za dużo pozwoliliśmy Koronie, która po trzech kolejkach bez straconej bramki pokazała, że jest pewna siebie. Dobrze weszli w to spotkanie, ale później po bramce Luquinhasa mecz był zdecydowanie pod naszą kontrolą - zaznaczył trener.

 

- Novikovas poczuł się gorzej juz na początku meczu. Przejdzie badania i dopiero będziemy wiedzieć, czy wszystko jest w porządku. Nie chcieliśmy ryzykować, bo chodziło po prostu o kwestie zdrowotne - dodał Vuković.

 

- Początek meczu nie był najlepszy w naszym wykonaniu i jesteśmy tego świadomi. Z drugiej strony Korona to rywal, który w trzech ostatnich spotkaniach nie stracił gola, więc nie spodziewałem się łatwego meczu. Z drugiej połowy jestem zadowolony, graliśmy solidnie, nie pozwoliliśmy kielczanom na zbyt wiele, stąd jest sporo pozytywów po tym starciu - ocenił "Vuko".

 

- Jako drużyna, od startu tego sezonu wciąż się rozwijamy. Początkowo te mecze u nas nie wyglądały tak dobrze, jak obecnie. W końcu złapaliśmy na swoim stadionie taki rytm, jaki chcemy, czujemy się tak pewnie, jakbyśmy sobie tego życzyli. Początek dzisiejszego spotkania pokazał jednak, że jest to bardzo ulotne, trzeba zapracować na to w każdej potyczce- podsumował szkoleniowiec.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja