Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Rafał Kielczyk

Podstawowy cel jest jeden

Rozmowa ze Sławomirem Grzesikiem i Maciejem Śmiechem podsumowująca rundę jesienną sezonu 2019/20. Jakie są cele drużyny rezerw, co było największym zaskoczeniem i kto będzie się bił o mistrza? - tego wszystkiego dowiecie się z lektury tekstu zamieszczonego poniżej.

Zimową przerwę rezerwy Korony spędzą na fotelu lidera III ligi. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteście jedną z najmłodszych drużyn w tych rozgrywkach jest to tym większy wyczyn. Spodziewaliście się tego Panowie?

 

Sławomir Grzesik: W początkowej fazie było dużo niewiadomych. Ci chłopcy w większości nie grali jeszcze na poziomie seniorskim. Grupa była złożona trochę na ostatnią chwilę. Nie było też do końca wiadomo jakie wzmocnienia będą z pierwszego zespołu. Widzieliśmy jak zawodnicy trenują w okresie przygotowawczym, a robili to z dużym zaangażowaniem. Trenowaliśmy dużo i ciężko. Pierwsze mecze dały nam nadzieję na to, że będziemy grać w tej lidze dobrą piłkę.



Maciej Śmiech: Zgodzę się tutaj z trenerem. Przejmując drużynę było widać duży potencjał indywidualny zawodników. Byliśmy też oczywiście świadomi, że to jest w większości ich przypadków pierwsze zderzenie z piłką seniorską. Pojawiły się również obawy bo nie wiedzieliśmy jak do tego podejdą i jak będzie to wyglądało na boisku przeciwko rywalowi. Na szczęście te wątpliwości już w pierwszych kolejkach zostały rozwiane, a chłopcy radzili sobie naprawdę dobrze.



SG: Cieszymy się, że taki wynik został osiągnięty bo przed sezonem nie deklarowaliśmy walki o fotel lidera, więc jest to pozytywne zaskoczenie.



Przed startem rozgrywek padały słowa, że dla rezerw Korony III liga będzie wielką niewiadomą. Jak teraz, na półmetku zmagań można by ocenić poziom tych rozgrywek?



SG: Myślę, że poziom jest bardzo przyzwoity, ponieważ w wielu drużynach gra sporo zawodników z przeszłością w wyższych ligach. Jest też kilka ciekawych zespołów, które posiadają bogatą historię jak chociażby Siarka Tarnobrzeg, Wisła Puławy czy Motor Lublin. Mają tradycję i piłkarzy o sporych umiejętnościach. Według mnie III liga jest na pewno silniejsza niż kilka lat temu.



MŚ: Widać, że te topowe zespoły wcale nie odstają od drużyn z wyższych lig. Wystarczy spojrzeć na niektóre nazwiska kojarzone jeszcze niedawno z ekstraklasą czy też pierwszą ligą. Natomiast przykładowo Motor Lublin jest w stanie konkurować budżetowo z pierwszoligowcami jeśli chodzi o pozyskiwanie zawodników.

 

W dotychczasowych meczach rezerwy Korony zdobyły aż 37 bramek, co czyni Was najskuteczniejszą drużyną w lidze. Jednocześnie ciężko wskazać w zespole lidera, ponieważ na listę strzelców wpisało się, aż 18 zawodników. Drużyna ma zatem tak mocno wyrównany skład czy jest to zasługa czegoś innego?

 

SG: To prawda, że strzeliliśmy najwięcej bramek, ale sporo ich też straciliśmy i to jest naszą bolączką. Jest to jednak związane z tym, że obrońców w kadrze mamy stosunkowo najmniej biorąc pod uwagę tych trenujących na co dzień z drugą drużyną. Drugą sprawą jest fakt, iż mieliśmy sporo rotacji na tych pozycjach i niektórzy zawodnicy byli przestawiani ze swoich nominalnych miejsc na boisku do formacji obrony. Być może przez to też trochę więcej bramek nam strzelono. Przypomnę tylko, że Michał Dziubek czy Bartek Prętnik są środkowymi pomocnikami. Wracając do kwestii strzelania bramek jest to rozłożone, ponieważ mamy na to swój pomysł. Chcemy grać ofensywnie i staramy się nie robić tego pod jednego zawodnika, ale wykorzystywać do tych celów tak skrzydła jak i środek pola. Ważne, że ci piłkarze są skuteczni jako zespół.

 

MŚ: Dodatkowym czynnikiem, który mógł wpłynąć na taką liczbę strzelców jest również fakt, że nasza kadra jest szersza z uwagi na piłkarzy schodzących z pierwszego zespołu. Natomiast skupiając tylko się na zawodnikach drugiej drużyny widać, że każdy z nich ma bardzo duże chęci, ale nikt nie skupia się tylko na indywidualnej grze. Tworzą kolektyw i dają z siebie sto procent na treningach. Chłopcy grają na tyle zespołowo, że każdy z nich ma swoje szanse do wykorzystania. To kto zdobywa bramki ma mniejsze znaczenie od tego, że jako cała drużyna gramy dobrze i wygrywamy.

 

Pytanie do trenera Grzesika - Ta runda była niezwykle intensywna, ponieważ oprócz trenowania rezerw, przez pewien czas pełnił Pan również  obowiązki szkoleniowca pierwszej drużyny, a także poprowadził zespół w rozgrywkach Młodzieżowej Ligi UEFA. Jak trener podsumowałby ten okres?

 

SG: Z mojej strony był to bardzo ciężki czas i muszę tutaj podziękować Maćkowi Śmiechowi za to, że mi naprawdę sporo pomagał. Najbliższe pół roku również nie zapowiada się o wiele lżej. Jeśli chodzi o prowadzenie tych wymienionych drużyn to na pewno nabyłem dużo doświadczenia. Przeskakiwanie na różne poziomy piłki nożnej jak na przykład spotkanie w Saragossie, a za kilka dni pojedynek pucharowy w Jędrzejowie też były w stanie nauczyć czegoś nowego. Uważam, że daliśmy sobie z Maćkiem radę i cieszę się z wyniku na koniec rundy jesiennej. W grudniu nie zwalniamy tempa, ponieważ wybieramy się razem na staż do FC Erzgebirge Aue dzięki pomocy prezesa Zająca. Aue to piąty zespół 2. Bundesligi mający aspiracje do awansu na koniec sezonu. Chcemy podnosić swoje kwalifikacje i obserwować jak wygląda tam trening pierwszej oraz drugiej drużyny co może być pomocne w naszej dalszej pracy na wiosnę.

 

Pytanie do trenera Śmiecha – Duża ilość obowiązków trenera Grzesika przyczyniła się do tego, że pojawiła się okazja do sprawdzenia się i wykazania w roli bezpośredniego zastępcy sternika drugiej drużyny. Jak ta sytuacja wyglądała z perspektywy asystenta?

 

Jeżeli chodzi o naszą pracę z trenerem Grzesikiem to ta nić współpracy jest na przełomie tych sześciu miesięcy na naprawdę dobrym poziomie. Mówiliśmy o naszych zawodnikach, że ich największą siłą jest to jaki zespół razem tworzą. Uważam, że w sztabie trenerskim wygląda to bardzo podobnie. Uzupełniamy się i często wymieniamy ze sobą poglądy bez względu na to, czy zgadzamy się w danej sprawie, czy wręcz przeciwnie. Rotacja obowiązków w naszym wykonaniu również wygląda dobrze, można już tego zaobserwować pewne efekty. Dużym doświadczeniem z całą pewnością było dla mnie prowadzenie drużyny rezerw jako pierwszy trener, również z uwagi na fakt, że mam dopiero 27 lat. Był to bardzo ciężki okres jeśli chodzi o pracę, bo praktycznie nie wychodziłem z klubu, ale musze przyznać, iż pomimo to świetnie wspominam ten czas. Zrobiliśmy z trenerem Grzesikiem wszystko co należało, aby oba zespoły prezentowały się najlepiej jak to tylko możliwe. Moim zdaniem efekt był, co najmniej nie zły. Trzy spotkania drużyny rezerw pod moją opieką były zwycięskie, natomiast w Ekstraklasie trener Grzesik zremisował z Wisłą Kraków i widać było progres w grze zawodników.

 

Dialog i współpraca czy zaplanowane przekazywanie obowiązków i rozliczanie z nich. Która z tych dróg jest receptą, dzięki której udaje Wam się osiągać takie wyniki?

 

SG: Trzeba pamiętać, że oprócz nas dwóch w sztabie jest również Piotr Gil i Maciej Horna. Wracając do pytania myślę, że się dogadujemy bo rozmawiamy ze sobą dużo na co dzień. Wymieniamy się poglądami co trzeba zrobić już, a co za jakiś czas, kogo wciągnąć do drużyny rezerw z młodszych roczników itd. Uważam, że to przynosi efekt.

 

MŚ: Oczywiście jest podział obowiązków bo to musi być jasno określone, ale nie ubieramy tego w ramy, żeby się ich sztywno trzymać. Pracujemy jako zespół, tak samo jak piłkarze na boisku. Każdy ma swoje zadania, jednak w razie potrzeby uzupełnia też drugiego.

 

Pytanie do trenera Śmiecha – Czy udało się podczas samodzielnego prowadzenia drużyny rezerw wprowadzić jakieś własne rozwiązania albo pomysły, które sprawdziły się i zostały na stałe?

 

MŚ: Mam to szczęście, że wpływ na koncept tego jak wygląda drużyna rezerw mam wpływ zarówno ja jak i trener Grzesik i jest to wspólnie wypracowane. Dodatkowo fajnie się złożyło, bo mamy podobne poglądy w kwestii postrzegania piłki nożnej. Ten pomysł, który obecnie realizujemy staramy się udoskonalać. Był to też na tyle krótki okres kiedy opiekowałem się zespołem, że nie widziałem potrzeby, aby cokolwiek zmieniać, ponieważ całość dobrze funkcjonowała. Starałem się po prostu nie zepsuć tego co było (śmiech).

 

Pytanie do trenera Grzesika – Nasuwa się pytanie jak trener ocenia pracę swojego zastępcy?

 

SG: Maciek to młody i pracowity człowiek, który się rozwija i ma sporą wiedzę jak na swój wiek jeśli chodzi o rozumienie piłki nożnej. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z nim. Możliwe, że to właśnie przekłada się na wyniki.

 

Jakie cele stawiacie sobie na wiosnę, biorąc pod uwagę, że oprócz meczów w III lidze, Wasz zespół rozegra jeszcze spotkania w okręgowym Pucharze Polski?

 

SG: Podstawowy cel jest jeden. Przyzwyczajać jak największą ilość młodych chłopaków do gry w piłce seniorskiej. Wiadomo, że będziemy chcieli grać jak najlepiej i zdobyć jak najwyższe miejsce w lidze. Jest dużo niewiadomych i z tym określaniem celów, jest trochę inaczej niż w pierwszej drużynie. Przykładowo na tę chwilę nie wiemy ilu zawodników z rezerw pojedzie z pierwszym zespołem na obóz, a wiemy, że tacy będą i cieszy nas to. Nie znamy również liczby zawodników, którzy na stałe zostaną z nasza drużyną na najbliższą rundę. Trzeba brać pod uwagę także ewentualne wypożyczenia piłkarzy do wyższych lig. Biorąc pod uwagę te wszystkie zmienne, nie chciałbym mówić jasno i składać deklaracji na temat celów jakie chcemy zrealizować. Pewna jest jedna rzecz. Chcemy, aby ci chłopcy rozwijali się jak najwięcej pod względem technicznym i taktycznym na poziomie seniorskim.

 

MŚ: To jest sport i tu jest rywalizacja. Zawsze dobrze jest wygrywać i zajmować pierwsze miejsca. Natomiast tak jak trener Grzesik powiedział, nasz cel jest trochę głębszy. Prowadzimy zawodników, którzy są w większości naszymi wychowankami, nie ściągając dodatkowo piłkarzy z zewnątrz. Chcemy ich przygotować jak najlepiej, żeby klub w przyszłości miał z nich pociechę. Mamy nadzieję, że ci najlepsi idąc na trening pierwszej drużyny nie będą odstawali, a jeśli się uda może nawet wyróżniali na tle starszych kolegów. Mamy również ambicje wprowadzania chłopców z młodszych roczników do drugiego zespołu, aby szybciej się ogrywali w piłce seniorskiej. To pozwoli nam kształtować kolejnych dobrych piłkarzy dla Korony.

 

Odchodząc trochę od tematu - najtrudniejszy Waszym zdaniem przeciwnik w minionej rundzie to?

 

SG: W rozgrywkach ligowych wydaje mi się, że była to chyba Stal Kraśnik. Zdominowali nas w meczu i ogólnie rzecz biorąc wyjątkowo „nie leżał” nam ten zespół.

 

MŚ: Odpowiem trochę przewrotnie. Wydaje mi się, że najtrudniejszy dla nas był okres kiedy graliśmy siedem meczów pod rząd co trzy dni. Miesiąc czasu gdzie mierzyliśmy się dwukrotnie z Realem Saragossa i graliśmy spotkanie pucharowe z Naprzodem Jędrzejów. Można było zauważyć po chłopakach skutki tej intensywności, czego efektem był delikatny kryzys poziomu gry, na szczęście krótkotrwały. Wracając do pytania to indywidualnie na pewno bardzo mocny jest Motor Lublin, natomiast mocny kolektyw posiada Stal Krasink tak jak już wspomniał tutaj wcześniej trener.

 

Największa niespodzianka / największe zaskoczenie do tej pory to?

 

MŚ: Wydaje mi się, że mógłbym tu wymienić Wólczankę Wólkę Pełkińską bo dla mnie ta drużyna była sporą niespodzianką. Muszę tu wymienić też Stal Kraśnik, ponieważ ich gra jako całego zespołu była naprawdę dużym zaskoczeniem w mojej opinii. Fajnie zbudowany skład i taktyka usposobiona pod zawodników jakimi dysponują, co pozwalało im wykorzystywać swoje walory.

 

SG: Dla mnie niespodzianką na plus był mecz z Motorem Lublin. To było naprawdę dobre spotkanie na wysokim poziomie, zakończone rezultatem 4:4, a walka o wynik trwała do samego końca. Wszystko odbywało się w bardzo szybkim tempie, padło trochę bramek i było sporo ciekawych akcji.

 

MŚ: Ciekawostką może być fakt, że przy analizie przeciwnika przed meczem z Orlętami Radzyń Podlaski, czyli drużyną znajdującą się wtedy na drugim albo trzecim miejscu od końca, okazało się, iż mają oni mniej straconych bramek niż my, a zajmowaliśmy wtedy pozycję lidera. To pokazuje jak wyrównana jest ta liga.

 

Na koniec chciałbym prosić o wymienienie trzech zespołów jakie Waszym zdaniem będą walczyć o mistrzostwo III ligi?

 

SG: Miejmy nadzieję, że my (śmiech).

 

SG: Obiektywnie mogę stwierdzić, że dla mnie będą to Motor Lublin, Siarka Tarnobrzeg pomimo tego, iż teraz jest niżej i Korona II Kielce.

 

MŚ: Dodałbym tutaj jeszcze Stal Kraśnik. Można przyjąć, że Wólczanka i Hutnik Kraków też będą w stanie włączyć się do gry. To są oczywiście tylko nasze spekulacje, natomiast wydaje mi się, że około 5 zespołów ma realne szanse by bić się o mistrzostwo, w tym my.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja