Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Zawiodła skuteczność. Korona przegrywa z Arką

Pomimo wielu sytuacji bramkowych piłkarzom Korony nie udało się wywalczyć punktów w piątkowym meczu PKO Ekstraklasy z Arką Gdynia, przegrywając 0:1.

Korona Kielce - Arka Gdynia 0:1 (0:1)

 

Bramka: 10' Jankowski.

 

Korona: Kozioł - Spychała, Kovacević, Marquez, Gardawski - Pucko, Tzimopoulos (46' Zalazar), Żubrowski, Pacinda (74' Lioi) - Djuranović (46' Papadopulos), Żyro.

 

Arka: Steinbors -  Zbozień, Maghoma, Marić, Marciniak - Młyński (60' Antonik), Deja, Vejinović, Nalepa (84' Danch) - Jankowski, Serrarens (65' Siemaszko).

 

Żółte kartki: Kovacević, Gardawski - Vejinović.

 

Przed meczem Korony z Arką ciężko było wskazać faworyta, ponieważ bilans dotychczasowych spotkań był niezwykle wyrównany, poza tym w obecnym sezonie obydwie drużyny spisują się podobnie i po 17. kolejkach dzielił ich tylko jeden punkt.

 

W piątkowym meczu trener Mirosław Smyła największy problem miał z obsadzeniem środka pola, ponieważ ze składu wypadł kontuzjowany Ognjen Gnjatić oraz pauzujący za nadmiar kartek Milan Radin. W związku z tym w kadrze meczowej znalazł się grający dotychczas w trzecioligowych rezerwach 18-letni Bartosz Prętnik. Do wyjściowej jedenastki wrócił z kolei Michał Gardawski, którego zabrakło w ostatnim starciu z Legią.

 

 

Spotkanie dużo lepiej rozpoczęli kielczanie, którzy już w pierwszej minucie mogli wyjść na prowadzenie, jednak po dograniu od Mateja Pucki, nieczysto w piłkę uderzył Uros Djuranović. Kilkadziesiąt sekund później Czarnogórzec miał kolejną szansę na zdobycie gola, ale tym razem skuteczną interwencją popisał się Pavels Steinbors.

 

W 9. minucie, po szybkiej wymianie podań, na strzał z dystansu zdecydował się Pucko, ale w ostatniej chwili jego uderzenie zablokował jeden z Arkowców. Kiedy wydawało się, że lada moment Koroniarze obejmą prowadzenie, niespodziewane trafienie zanotowali goście. Z prawej strony boiska piłkę w pole karne wrzucił Adam Deja, a tam skuteczną główką popisał się Maciej Jankowski, otwierając wynik meczu.

 

 

W kolejnych minutach gra się wyrównała. Obydwie drużyny stworzyły sobie kilka dogodnych akcji, jednak za każdym razem szwankowała skuteczność i na przerwę Arka schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.

 

Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Smyła zdecydował się na dwie zmiany - w miejsce Themistoklisa Tzimopoulosa i Djuranovicia pojawili się Rodrigo Zalazar oraz Michal Papadopulos. Nowi zawodnicy wprowadzili nieco ożywienia w grze kielczan, jednak przez długi czas nie przyniosło to nowych okazji strzeleckich.

 

Dopiero w 62. minucie Koroniarze przeprowadzili groźną akcję, kiedy najpierw po strzale Erika Pacindy piłkę na 5. metr zdołał odbić Steinbors, aby po chwili równie skuteczną interwencją popisać się przy dobitce Papadopulosa. Goście odpowiedzieli dwie minuty później, gdy po wrzutce z rzutu rożnego groźnie uderzył Christian Maghoma, ale bramkarz Korony efektowną paradą zdołał uchronić zespół przed stratą gola.

 

 

W ostatnim kwadransie kielczanie postawili wszystko na jedną kartę, atakując większą liczbą zawodników. Wciąż jednak zawodziła skuteczność, dlatego wynik nie uległ już zmianie i z trzech punktów cieszyli się Arkowcy.

 

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja