Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Zwycięstwo na zakończenie roku. Korona pierwszy raz w historii wygrywa w Szczecinie!

Pozytywnym akcentem piłkarze Korony zakończyli ligowe zmagania w 2019 roku. W 20. kolejce PKO Ekstraklasy żółto-czerwoni pokonali na wyjeździe wicelidera rozgrywek, Pogoń Szczecin 1:0. Całą drugą połowę kielczanie musieli grać w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę za faul na przeciwniku obejrzał Ognjen Gnjatić.

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 0:1 (0:0)

 

Bramka: 50' Pucko.

 

Pogoń: Stipica - Stec, Triantafyllopoulos, Łasicki, Matynia - Hostikka (61' Frączczak), Listkowski (67' Dąbrowski), Podstawski (54' Wędrychowski), Kowalczyk, Spiridonović - Manias.

 

Korona: Kozioł - Szymusik, Tzimopoulos, Kovacević, Miletić - Lioi (46' Radin), Gnjatić, Pacinda (90' Jukić), Żubrowski, Gardawski - Pucko.

 

Żółte kartki: Triantafyllopoulos - Jukić, Pucko.

 

Czerwona kartka: Gnjatić.

 

Żółtą kartką ukarany został również trener Korony Mirosław Smyła.

 

Do ostatniego w tym roku ligowego starcia obydwie drużyny przystępowały w osłabieniu. W kadrze żółto-czerwonych zabrakło pauzujących za nadmiar żółtych kartek Mateusza Spychały i Ivana Marqueza, a także Rodrigo Zalazara, który w meczu z Cracovią obejrzał czerwony kartonik. Do Szczecina trener Mirosław Smyła nie zabrał także m.in. powracających do zdrowia Michala Papadopulosa, Piotra Pierzchały, Vato Arveladze oraz Marcina Cebuli. Z kolei w zespole Portowców nie zagrali Zvonimir Kozulj, Benedikt Zech oraz najlepszy strzelec w drużynie Adam Buksa, który w środę przeszedł testy medyczne w New England Revolution, a kilka godzin przed spotkaniem podpisał umowę z amerykańskim klubem.

 

W wyjściowej jedenastce szkoleniowiec Korony zdecydował się posłać Themistoklisa Tzimopoulosa oraz Andresa Lioiego. Na ławce rezerwowych znaleźli się m.in. 18-letni pomocnik Bartosz Prętnik oraz 15-letni stoper Radosław Seweryś.

 

Na początku meczu gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna z drużyn nie potrafiła skutecznie zaatakować. Dopiero w 10. minucie przed szansą zdobycia gola stanął Michalis Manias, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała tuż nad poprzeczką. Kielczanie odpowiedzieli chwilę później, gdy po szybkim kontrataku na strzał zdecydował się Matej Pucko, jednak zrobił to niezbyt precyzyjnie, przez co futbolówkę zdołał przejąć golkiper Pogoni.

 

 

W kolejnych minutach gospodarze wypracowali sobie przewagę, co przełożyło się na sytuacje bramkowe. Na listę strzelców wpisać się mogli Srdan Spiridonović oraz Santeri Hostikka, jednak piłka uderzona przez 26-letniego Austriaka trafiła wprost w ręce Marka Kozioła, a przy próbie Fina poszybowała obok słupka.

 

Później tempo meczu znacząco spadło i kiedy wydawało się, że do przerwy nic emocjonującego się już nie wydarzy, to w doliczonym czasie gry czerwoną kartką za faul na rywalu ukarany został Ognjen Gnjatić, choć pierwotnie arbiter pokazał mu żółty kartonik, jednak po skorzystaniu z wideoweryfikacji zmienił decyzję, wykluczając z gry piłkarza żółto-czerwonych.

 

 

W drugiej połowie Koroniarze, grając w osłabieniu, skupili się przede wszystkim na grze w defensywie, licząc na możliwość przeprowadzenia szybkiego kontrataku. Udało się to już w 50. minucie, kiedy Erik Pacinda przejął piłkę w środku pola i natychmiast posłał ją do Pucki, a ten po wbiegnięciu w pole karne przełożył ją na prawą nogę i pięknym uderzeniem posłał do siatki Pogoni.

 

 

Stracony gol nieco zaskoczył gospodarzy, którzy chwilę później mogli przegrywać już dwoma golami, ale przy strzale Jakuba Żubrowskiego świetną interwencją popisał się Dante Stipica, który końcówką palców zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Granatowo-bordowi odpowiedzieli uderzeniem Spiridonovicia, ale w ostatniej chwili jego uderzenie z bliska zdołał zablokować Adnan Kovacević.

 

Podrażnieni Portowcy ruszyli do odrabiania strat. Dobrą okazję na zdobycie gola miał m.in. Hubert Matynia, który zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, jednak efektownie przy jego próbie interweniował bramkarz Korony. Bliski wpisania się na listę strzelców był również David Stec, ale uderzając głową z kilku metrów nie trafił w światło bramki.

 

 

W ostatnim kwadransie gospodarze zdecydowanie dominowali, wciąż szukając okazji na zdobycie bramki wyrównującej, jednak wynik nie uległ już zmianie i po raz pierwszy w historii z trzech punktów w Szczecinie cieszyli się Koroniarze.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja