Sponsor Miasto Kielce

| Sparing

Druga sparingowa porażka Korony

Trzeci sparing na obozie przygotowawczym w Turcji zakończył się porażką żółto-czerwonych. Tym razem lepszą drużyną okazał się ukraiński Olimpik Donieck, który wykorzystał błędy w naszej defensywie i zwyciężył to spotkanie 2:0

Korona Kielce – Olimpik Donieck 0:2 (0:1)

Bramki: 36' Zavivskyi, 88' Zahedi.

 

Korona (I połowa): Kozioł – Szymusik, Kovacević, Marquez, Gardawski – Theobalds, Żubrowski, Radin, Lisowski – Arveladze, Pucko.

 

Korona (II połowa): Osobińśki (73' Sandach) - Spychała, Tzimopoulos, Pierzchała, Prętnik - Gill, Zalazar, Gnjatić, Lioi - Sowiński (73' Theobalds), Djuranović. 

 

Olimpik Donieck (wyjściowa jedenastka): Krynskyi – Ksenz, Zotko, Lukiyanchuk, Pasich, Kravchuk, Zaviyskyi, Balashov, Teixeira, Shahab, Degtyarev.

 

 

Początek spotkania należał od ukraińskiego zespołu, który w pierwszym kwadransie gry stworzył sobie kilka groźnych akcji pod naszą bramką, ale ich próby nie znalazły odzwierciedlenia w postaci strzelonego gola.

 

Na odpowiedź Korony należało czekać do 20 minuty. Ładnym strzałem z dystansu popisał Matej Pucko, lecz jego uderzenie z problemami wybronił golkiper Olimpiku. 120 sekund później swoją szansę zmarnował Vato Arveladze, który w polu karnym najpierw zwodem minął obrońcę, a później posłał piłkę minimalnie obok bramki.

 

 

W późniejszej fazie pierwszej części akcja przeniosła się na połowę kielczan. Rywale żółto-czerwonych dwukrotnie domagali się rzutu karnego, ale sędzia nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania ze strony piłkarzy Korony i w żadnym przypadku nie wskazał na jedenasty metr.


W 36. minucie spotkania zawodnicy Olimpiku wyszli na prowadzenie. Po stałym fragmencie gry i fatalnym wybiciu piłki z własnego pola karnego, futbolówka trafiła pod nogi Zawijskiego, który bez większych problemów posłał ją do siatki.


Tuż przed przerwą okazję na doprowadzenie do wyrównania zmarnował Jakub Żubrowski, jednak jego próba była bardzo niecelna.

 

 

Początek drugiej połowy również należał do rywali żółto-czerwonych. Po dośrodkowaniu w nasze pole karne najwyżej do piłki wyskoczył Romanovskiy, lecz futbolówka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i z powrotem znalazła się na boisku. 

 

Po godzinie gry tempo spotkania znacząco spadło. Walka toczyła się głównie w środku pola, a obydwie drużyny miały problem z przedarciem się pod pole karne rywala.

 

Kwadrans przed końcem spotkania trener Smyła zdecydował się wpuścić na murawę młodego bramkarza - Adriana Sandacha. Już kilka minut później rywale próbowali zaskoczyć go strzałem z dystansu, ale golkiper pewnie wybronił to uderzenie.

 

W ostatnich minutach meczu Korona przycisnęła defensywę Olimpiku, stwarzając sobie dwie groźne okazje. Najpierw Djuranović doszedł do sytuacji strzeleckiej, ale uderzył niecelnie. Chwilę później na strzał zza pola karnego zdecydował się Gnjatić, ale osiągnął efekt podobny do Czarnogórca. 

 

Ostatnie słowo należało jednak do zespołu z Ukrainy. Niezdecydowanie naszej defensywy wykorzystał Zahedi, który po minięciu Sandacha skierował piłkę do pustej bramki i tym samym ustalalił wynik tego sparingu.

 

Piłkarze Korony przegrali drugi mecz kontrolny. Już w najbliższą sobotę będą mieli do rozegrania dwa spotkania. Najpierw zmierzą się z azerskim Sebail FK, a następnie podejmą rosyjski Arsenal Tula. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja