Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Musimy z zimną krwią wyczekiwać sobotniego meczu

- Trzeba oczekiwać na sobotę z zimną krwią. Jeszcze zostały nam drobne analizy, korekty, jutro rozruch na głównej płycie i w sobotę zapraszamy kibiców, aby tak jak w meczu z Cracovią, byli naszym 12. zawodnikiem i pozwolili nam czuć się swobodnie - powiedział przed spotkaniem z Górnikiem trener Korony, Mirosław Smyła.

 

- Różne rzeczy się dzieją, natomiast jesteśmy od tego, żeby sobie z tym radzić. Mówienie o tym, że coś nas zaskoczyło jest bezsensowne. Staramy się nie popełniać błędów, dbamy o każdego zawodnika, przygotowanie do meczu oraz to, co się dzieje w mikrocyklu startowym. Dzisiaj nawet tradycyjnie zawitamy w kościele - rozpoczął szkoleniowiec żółto-czerwonych.

 

- Wiemy, że kartki pokrzyżowały nam troszeczkę plany, czekamy na wykluczonych przez nie zawodników, natomiast trzeba sobie radzić i jedynym piłkarzem, który na pewno nie może być brany pod uwagę, to będący w trakcie rehabilitacji stawu kolanowego Nemanja Miletić, ale wierzę, że wróci w ciągu najbliższych kilku tygodni - podkreślił Smyła.

 

- Trzeba oczekiwać na sobotę z zimną krwią. Jeszcze zostały nam drobne analizy, korekty, jutro rozruch na głównej płycie i w sobotę zapraszamy kibiców, aby tak jak w meczu z Cracovią, byli naszym 12. zawodnikiem i pozwolili nam czuć się swobodnie - dodał.

 

- Im więcej ma się możliwości potrenowania z drużyną, poznania nawyków poszczególnych zawodników, to piłkarz czuje się lepiej. Bojan Cecarić z każdym dniem czuje coraz większą swobodę wśród chłopaków, został też dobrze przyjęty, sprzedał to dwiema bramkami w sparingach i myślę, że zdobył więcej pewności siebie. Mam nadzieję, że ten zawodnik będzie się rozwijał, ale już w najbliższym meczu, jeżeli dostanie taką szansę, to pokaże swoją umiejętność gry na tej pozycji - ocenił trener.

 

- Jacek Kiełb to piłkarz. Pokazał swoje umiejętności w ostatniej grze wewnętrznej, zna to miejsce, jest stąd, więc nic nie stoi na przeszkodzie by w najkrótszym możliwie czasie wkomponował się do kadry. Jacek jest zawodowcem, stąd zawsze musi być gotowy, a jeśli liczył się z grą w ekstraklasowym zespole, to jego obowiązkiem jest przygotować się w taki sposób, chociażby nawet indywidualnie, aby podołać wymaganiom wydolnościowym. Jest już po badaniach i testach, jak spłyną wszystkie informacje powstanie konkretna analiza i rozmowa z zawodnikiem, natomiast według pierwszej opinii mogę powiedzieć, że nie jest najgorzej, a więc jest nadzieja - zaznaczył Smyła.

 

- Mam nadzieję, że umiejętności Jacka pomogą zespołowi, w zależności od okoliczności. Jeżeli będzie potrzeba, to zagra na "10", gdy pojawi się deficyt w ataku, to zagra jako napastnik, a jeśli będzie potrzebny na skrzydle, to tam go wykorzystamy. Mam nadzieję, że będzie kolejnym elementem układanki, który pomoże w zbudowaniu silniejszej drużyny, która będzie grała skuteczniej w meczach mistrzowskich - dodał.

 

- Chcemy dobrze wejść w sezon, a więc ten mecz z Górnikiem jest dla nas ważny. Później czekają nas dwa trudne wyjazdy, ale skupmy się najpierw na sobocie i zróbmy wszystko, aby jak najwięcej kibiców pojawiło się na trybunach, bo z tego co mi wiadomo, to fani Górnika dość mocno się mobilizują, ale jak znam życie, to nasi kibice też staną na wysokości zadania - podkreślił Smyła.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja