Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Będziemy walczyć

- Znamy swoje miejsce w szeregu. Trwa to od początku sezonu, ale musimy sobie z tym radzić. Oczywiście, Śląsk jest faworytem tego spotkania, lecz my też mamy jedenastu zdrowych piłkarzy i będziemy walczyć z nimi oraz grać w piłkę. Jak te dwie rzeczy połączymy, dołożymy szczyptę szczęścia, to wierzę, iż przywieziemy punkty z Wrocławia – powiedział przed meczem ze Śląskiem Wrocław trener Korony Mirosław Smyła. 

 

- W początkowej fazie u Marcina Cebuli wydawało się, że będzie to poważny uraz, ale USG nic nie wykazało. Jeśli zdrowie mu pozwoli, to w ciągu kilku dni powinien wrócić do treningu. Nie unikniemy karencji dla Kovacevicia, który musi pauzować za czerwoną kartkę w poprzednim meczu. Cały czas czekamy na Gandawskiego i Mileticia. Piotrek Pierzchała leczy kontuzję kolana, przez którą nie potrafi dojść do siebie. I dodaje. – Michal Gardawski przechodzi rehabilitacje. Ci piłkarze są zawodowcami, żaden z nich nie przytył, nie ma problemów natury wystartowania później w starciu, ale musi być zgoda lekarza, by zaczął ćwiczyć.

 

- Żubrowski i Gnjatić wracają do wyjściowej jedenastki, nie podlega to dyskusji. Liczymy na nich, sami są głodni gry i pokazują to podczas treningu. Ognjen przygotowywał się w grach kontrolnych, w których wypadł bardzo dobrze. Ogniwa silne i wzmocnią nas na sto procent – oznajmił.

 

- Robimy wszelkiego rodzaju analizy. Utrudnia nam życie to, co się dzieje z naszymi podstawowymi lewymi obrońcami, przez co musimy te luki uzupełniać. Mamy dzisiaj wybór pomiędzy Pacindą a Szymusikiem, ale może być to ktoś inny. Naszym obowiązkiem jest radzić sobie na lewej, jak i na prawej stronie obrony. Znamy mocne strony Śląska Wrocław, więc musimy się mieć na baczności – odpowiedział.

 

- Nareszcie mamy prawo wyboru w obszarze środka pola. Wydaje się, że umiejętność i doświadczenie w grze poszczególnych zawodników jest taka, iż nie mamy ich dziesięciu, tylko więcej. Istnieją drobne manewry i idziemy w tej sprawie do przodu. Fajnie, jakby równolegle w parze do tego szły punkty oraz więcej zdobytych bramek. Trzeba cały czas sumiennie wierzyć, że to będzie się działo. Ostatnie mecze przegraliśmy, lecz nasza postawa napawa optymizmem. Dużo w nich było pozytywu czy okazji bramkowych. Musi być ta skuteczność. Świadomość zespołu jest ogromna. Co mnie cieszy, to fakt, iż drużyna bez ogródek wyszła na dzisiejsze zajęcia. Byli zmotywowani i widać po nich było tę sportową złość – skomentował.

 

- Znamy swoje miejsce w szeregu. Trwa to od początku sezonu, ale musimy sobie z tym radzić. Oczywiście, Śląsk jest faworytem tego spotkania, lecz my też mamy jedenastu zdrowych piłkarzy i będziemy walczyć z nimi oraz grać w piłkę. Jak te dwie rzeczy połączymy, dołożymy szczyptę szczęścia, to wierzę, iż przywieziemy punkty z Wrocławia – zaznaczył.

 

- Śląsk jest mocny na lewej stronie. Mamy świadomość umiejętności Płachety, który sam może zrobić różnicę na boisku. Zespół wie, czego chce na murawie, ma kilka rozwiązań, które trener wprowadza na bieżąco. Zawsze się zbiera to, co najlepsze z innych drużyn, to jest naturalna kolej rzeczy. Plan na to spotkanie jest przygotowany — skomentował.



- Jacek Kiełb jest szykowany do gry. On ma nam pomóc w perspektywie pozostałych rywalizacji, jakie nam jeszcze pozostały. Jesteśmy po rozmowie, jego zaangażowanie w treningach indywidualnych pokazuje, że ciężko pracuje. Jedziemy z nami jako ta postać motywująca w szatni, czy na boisku. Kwestia czasu, że Jacek tę swoją cegiełkę dołoży. Wierzmy w niego, bo ma świadomość, w czym uczestniczy i o co walczy. Będę go chwalił, mimo iż dziś jeszcze tego nie sprzedał na boisku – wyjaśnił.



Cecarić wszystkim dał znać, a najbardziej samemu sobie. W poprzednich meczach świetnie zagrywał do Pacindy czy Pucki, a przeciwko Lechii zaliczył asystę. Ma to coś i to nie jest przypadek, że tyle sytuacji wypracował oraz zanotował bardzo mało strat. I kontynuuje. – Odkrywamy indywidualnie piłkarzy, ich pozycje, tworzymy to na świeżo, od nowa. Mamy nadzieję, że kilka pozytywnych odkryć nam się jeszcze zdarzy, po to, by w perspektywie finału Korona dalej była w Ekstraklasie – zakończył.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja