Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Jesteśmy zadowoleni, że kilku chłopaków zrobiło naprawdę duży postęp

O zakończeniu rozgrywek w Centralnej Lidze Juniorów, różnicy pomiędzy pracą z juniorami a seniorami oraz minionym sezonie w wykonaniu drużyny Korony Kielce U-18, opowiada trener zespołu Paweł Czaja. Zapraszamy do lektury!

Jaka była wasza reakcja na wiadomość o zakończeniu rozgrywek w Centralnej Lidze Juniorów?


- Była to dla nas informacja zaskakująca, ale liczyliśmy się z nią, patrząc na to, co się dzieje dookoła. Dla tych zawodników była to nowa rzeczywistość, w której musieli się odnaleźć, więc cieszy fakt, że teraz pomału wracamy do względnej normalności. Możemy trenować i to jest bardzo pozytywne, natomiast początki dla wszystkich w zespole były trudne.

 

Czy nie pojawiła się w was taka iskra nadziei, kiedy ogłoszono powrót Ekstraklasy, że wy też możecie wrócić do gry?


- Patrzyliśmy na to racjonalnie, bo rozgrywki juniorskie są mocno powiązane ze szkołą. Wiadomo, jaka tam jest sytuacja, że zajęcia są zawieszone oraz przekładane, dlatego zdawaliśmy sobie sprawę, iż rok szkolny nie zostanie dokończony w normalnej postaci.

 

 

Jakby trener podsumował ten niedokończony sezon?


- Jesteśmy zadowoleni, że kilku chłopaków zrobiło naprawdę duży postęp. Kiedy patrzę na drużynę, którą przejmowałem w lipcu i na tę obecną, to uważam, że zawodnicy bardzo się rozwinęli. To jest dla mnie, jako trenera młodzieży, niezwykle budujące. Natomiast jest kilka aspektów, jakie ewidentnie nam nie do końca udały, to m.in. gra w defensywie. Sporo nad nią pracowaliśmy, lecz ilość straconych bramek świadczy o tym, że ten element nie funkcjonował tak, jakbym sobie tego życzył. Pod kątem organizacji gry tkwiły w nas spore rezerwy i mogliśmy wycisnąć z tego dużo więcej. Jeżeli bronilibyśmy dużo lepiej, to rozgrywki zakończylibyśmy nie na 5. miejscu, tylko wyżej. Dla mnie najważniejsze jest to, że chłopcy poszli do przodu i to napawa optymizmem. Muszę wyciągnąć pewne wnioski z pracy, bo to był mój pierwszy sezon w Centralnej Lidze Juniorów. Uczyłem się tej ligi i uważam, iż  wyniosłem z tego sporo doświadczenia i mam swoje przemyślenia. Sezon należy uznać za udany, jednakże niektóre rzeczy można było zrobić lepiej.

 

Wspomniał trener o nowym doświadczeniu, jakim jest dla pana praca z juniorami. Zatem jakie różnice widzi pan pomiędzy seniorami a młodzieżą?



- Zanim objąłem Pogoń Staszów, prawie dwa lata prowadziłem rezerwy Korony Kielce na poziomie IV czy III ligi. Specyfika prowadzenia drugiego zespołu jest trochę inna niż w klubie typowo seniorskim na zewnątrz. Praca z młodzieżą mnie naprawdę cieszy, widać po tych chłopakach duże ambicje i ogromne nadzieje w tym, co robią. Natomiast w klubach seniorskich ma się do czynienia z zawodnikami 30-letnimi  i wiadomo, że inne okoliczności tutaj wchodzą. Tu, dla tych chłopców najważniejsza jest piłka i to jest najbardziej podstawowa rzecz, natomiast uważam, iż w jednym, jak i drugim środowisku udało mi się odnaleźć i z obu czerpałem dla siebie doświadczenie na przyszłość. Centralna Liga Juniorów rządzi się swoimi prawami, gdzie większość drużyn stara się nie kalkulować oraz atakować, by zdobyć tych bramek jak najwięcej. Na poziomie niższych lig  więcej zależy od wyrachowania oraz taktyki, a nie od ładnej dla oka juniorskiej gry ofensywnej. Ma to swoje plusy, bo trudniej jest się nauczyć ataku niż obrony. Tych młodych zawodników czeka teraz duży przeskok, ponieważ będą musieli odnaleźć się w świecie dorosłej piłki.

 

 

Czy któreś z rozegranych spotkań z zakończonego już sezonu szczególnie zapadło panu w pamięci?


- Ewidentnie najsłabszy mecz, jaki zagraliśmy, to ten ostatni przegrany z Cracovią. Po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, gdzie mierzyliśmy się w grach kontrolnych z naprawdę mocnymi drużynami, zespół świetnie wyglądał również pod względem motorycznym, byłem pełen optymizmu przed pierwszym starciem. Natomiast w tym spotkaniu popełniliśmy proste błędy w ustawieniu, taktyczne czy indywidualne i to się przełożyło bezpośrednio na wynik. Nie ukrywam, ta potyczka najbardziej siedzi pod skórą, bo wiązaliśmy też z nią duże nadzieje. Jestem przekonany, że ten pojedynek nie zaważyłby na całej rundzie, która pokrzyżowana została przez pandemię. Patrząc optymistycznie na te rywalizacje, jakie wyszły nam bardzo dobrze w tym sezonie, to było ich sporo. Niezłe zwycięstwo odnieśliśmy z Legią Warszawa, Lechią Gdańsk czy ze Śląskiem Wrocław, gdzie nie byliśmy zespołem wiodącym, ale udało nam się ostatecznie zgarnąć trzy punkty. Cieszy fakt, że potrafiliśmy z mocnymi przeciwnikami w tej lidze wygrywać, ale przytrafiały nam się też porażki z drużynami od nas niżej w tabeli.

 

Jak wyglądają obecnie wasze treningi?


- Przez dwa tygodnie ćwiczyliśmy w mniejszych grupach, czyli dostosowywaliśmy się do wytycznych Ministerstwa Zdrowia, a obecnie możemy korzystać z możliwości trenowania w większym składzie. Napawa mnie optymizmem, że zajęcia odbywają się 3-4 razy w tygodniu, na które przyjeżdżają zawodnicy z dalszych okolic i widać, że bardzo im zależy.


W tym czasie pracujemy w trybie startowym, czyli budujemy mikrocykl w ten sposób, jakbyśmy mieli za chwilę rozegrać mecz po to, żeby zawodnicy nie przerabiali półrocznego okresu roztrenowania, bo nie na tym nam zależy. Poprzez trening możemy ich cały czas podnosić do maksymalnyego wysiłku, tak jakby grali w cotygodniowym starciu.

 

 

Czy w obecnej swojej kadrze dysponuje pan zawodnikami, którzy mogą w niedługim czasie znaleźć się pierwszym zespole Korony?


- Patrząc na specyfikę grup juniorskich i młodzieżowych, to postęp, jaki są w stanie zrobić ci zawodnicy, jest czasami niespodziewany. Przytoczę tu przykład Igora Kośmickiego, gdzie zaczynał od gry w pierwszym składzie, a potem długo nie grał, ale pracował i tak się rozwinął przez pół roku, że teraz od niego rozpocząłbym budowę bloku defensywnego. Dzięki temu trafił do drugiego zespołu, tam trenuje oraz dobrze wygląda. Zdarza się, iż młody piłkarz dobrze rokuje od początku, później znika, lecz bywa częściej na odwrót, gdzie chłopak jest dziesiąty, jedenasty w grupie i przychodzi taki moment, kiedy wystrzeli w górę i zmienia się nie do poznania.

 

 Czym trener zajmował się w tym ciężkim okresie, kiedy panowały największe obostrzenia?


- Bardzo dużo miałem czasu dla siebie. Przytoczyłem sobie materiały, a następnie przerabiałem je na spokojnie. Poznałem nowe programy do obróbki wideo, analizy meczów i te rzeczy przydadzą mi się w bieżącej pracy, spędziłem także więcej chwil z rodziną. Brakuje mi natomiast takiej normalności, tej cotygodniowej adrenaliny związanej z pojedynkami z ligowymi rywalami.


Przez ten czas prowadziliśmy też zajęcia on-line z chłopakami, gdzie na bieżąco mieli rozpisywane treningi. Dużą robotę wykonał tutaj trener Mateusz Dziubek, który odpowiadał za ich przygotowanie motoryczne. Nie mogliśmy pozwolić sobie na ćwiczenia stricte piłkarskie, techniczne, tylko była to praca nad siłą, wytrzymałością, więc udało nam się poprawić te aspekty, natomiast to były jedyne rzeczy, jakie mieliśmy szansę przepracować w domowych warunkach. Zawodnicy byli bardzo zadowoleni i dużo z tego czerpali.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja