Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Teraz najważniejsze jest, aby się podnieść już w najbliższym spotkaniu

- Jesteśmy źli, przybici i mega tym zdenerwowani. Można powiedzieć, że padliśmy na deski po tym pojedynku i teraz najważniejsze jest, aby się podnieść już w najbliższym spotkaniu i stawić czoła kolejnemu wyzwaniu i to jest dla nas priorytetem - podkreślił przed wtorkowym meczem trener Maciej Bartoszek.

Czy po kilku dniach na chłodno jest trener w stanie wyjaśnić przyczyny porażki  w ostatnim meczu z Górnikiem?

 

Maciej Bartoszek: - Tak, jestem w stanie wyjaśnić przyczyny porażki i będziemy to analizowali razem z zespołem.

 

Co zdecydowało o odsunięciu Pucki, Cecaricia i Djuranovicia od pierwszej drużyny Korony Kielce?

 

- Temat jest złożony i tak naprawdę, co do każdego piłkarza musiałbym parę słów powiedzieć. Ja zawodnikom to zakomunikowałem, w szatni  o tym rozmawiałem i bezpośrednio z piłkarzami. Trochę długo by to trwało, gdybym każdą sytuację miał omówić.

 

Czy rozmawiał Pan z Marcinem Cebulą i resztą drużyny na temat łapania niepotrzebnych kartek, które eliminują zawodników z gry w kolejnych meczach?

 

- Tak, rozmawialiśmy na ten temat z zawodnikami. Poruszaliśmy tą kwestię już po meczu z Piastem, ale jak widać emocje są bardzo duże, jest rozgoryczenie oraz bezsilność na pewne wydarzenia, które dzieją się na boisku. To powoduje, że emocje biorą górę nad różnymi rzeczami, ale musimy się opanować, musimy z tym walczyć i poradzić, bo brak w tym momencie, chociażby Marcina, jest dla nas dużym osłabieniem.

 

Jak wygląda sprawa z piłkarzami, którym kończą się kontrakty w czerwcu? Czy ostatnich odsuniętych zawodników ze składu może mieć też jakiś wpływ na podejmowanie decyzji co do przedłużania kontraktów na lipiec?

 

- Straciłem zaufanie do zawodników ostatnio odsuniętych ze składu i nie wprowadzałbym ich na boisko kosztem innych piłkarzy. Zarząd podjął decyzję o nieprzedłużaniu z nimi umów. Jeżeli mamy pozostałą kadrę, która jest w klubie, to oni będą mieli rozmowy w tym tygodniu dotyczące aneksów i ewentualnego przedłużenia umów na przyszły sezon.

 

Jak zdrowie młodego Sowińskiego? Czy w tym sezonie ma jeszcze szansę zagrać w Ekstraklasie?

 

- Przede wszystkim, dzisiaj Sowiński miał robione kontrolne badania i po urazie nie ma śladu. Mateusz wróci do treningów w środę, ale na ile on będzie w formie oraz dyspozycji i czy będzie taka możliwość, by zagrał w tym sezonie, to tak naprawdę trochę wróżenie z fusów. Ciężko mi tutaj prorokować oraz odpowiedzieć stanowczo na to pytanie, bo nie znam na nie odpowiedzi, jak i trenerzy ze sztabu szkoleniowego oraz sztabu medycznego. Co będzie, to się okaże. Kiedy zawodnik wróci do formy, też nie wiadomo.

 

Czy sytuacja z Piotrem Pierzchałą nadal się nie zmienia i nie będzie on dostępny do końca tego sezonu?

 

- Piotrek już trenuje z zespołem i jeżeli taka konieczność by była, to myślę, że za niedługi czas zawodnik mógłby być brany pod uwagę. Jego absencja była dosyć długa i tak naprawdę od tygodnia jest z nami w treningu, więc wiemy, iż potrzebuje trochę czasu, by dojść do siebie.

 

Czy zarząd rozmawiał z trenerem na temat dalszej współpracy w przypadku spadku do I ligi? Czy w ogóle byłby trener zainteresowany taką opcją?

 

- Nie, na taki temat nie rozmawialiśmy na tę chwilę.

 

Na którym z zawodników, Pucko, Cecarić, Djuranović zawiódł się Pan najbardziej?

 

- Na każdym po trochu. Jeżeli chodzi o Puckę, to oczekiwałem troszkę więcej od niego. Djuranović to zawodnik, który rewelacyjnie wyglądał w treningach, pokazywał jakość i do tego duże zaangażowanie, a w meczach wyglądało to jak wyglądało. Na temat pana Cecaricia nie chciałbym już się wypowiadać.

 

Czy nie martwi się Pan o kadrę swojego zespołu? W tym momencie do gry jest piętnastu ogranych zawodników plus młodzież? Czy z tak wąską kadrą da się coś ugrać w Ekstraklasie?

 

- Tak, ja wierzę, że się da i wierzę również w to, iż kiedy będzie trzeba wspomóc się młodymi zawodnikami to będą gotowi, by pomóc drużynie. Mam nadzieję, że gdy nastąpi ten moment, a może nastąpić już całkiem niedługo, ci zawodnicy dźwigną ten ciężar i pomogą. Tu już nie jest ważna ilość tych osób w kadrze, tylko istotne jest to, czy ci zawodnicy, którzy zostaną, będą chcieli umrzeć za Koronę.

 

- Za tydzień wygasają kontrakty połowy zawodników. Czy wie już pan, na kogo będzie mógł liczyć po 30 czerwca? Kto nie przedłuży kontraktu?

 

- Te rozmowy będą prowadzone w tym tygodniu. Liczę na to, że każdy z obecnych zawodników zostanie z nami do końca sezonu i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Byłbym mega zdziwiony, gdyby niektórzy piłkarze chcieli skrócić sobie ten sezon, stąd liczę, że wszyscy zostaną.

 

- Jakie nastroje panują po porażce w Zabrzu?

 

- Jesteśmy źli, przybici i mega tym zdenerwowani. Można powiedzieć, że padliśmy na deski po tym pojedynku i teraz najważniejsze jest, aby się podnieść już w najbliższym spotkaniu i stawić czoła kolejnemu wyzwaniu i to jest dla nas priorytetem. Końcówka meczu w Zabrzu bardzo nas zabolała, taki niestety jest sport, musimy sobie z tym poradzić, a przede wszystkim dźwignąć się i być silniejszym już w starciu z Rakowem.

 

- Miał pan olbrzymie pretensje po meczu z Górnikiem, była złość. O co najbardziej?

 

- Przede wszystkim chodzi o to, że pogubiliśmy się taktycznie w końcówce. Pojawił się totalny chaos, nad którym nie można było zapanować z linii. Wcześniej, grając w "10" potrafiliśmy grać bardzo fajną piłkę i kontrolować przebieg spotkania, zaskakując Górnika swoją organizacją gry, tak niestety ostatnie minuty wyglądały tak, jakby część zawodników chciała bronić wyniku, a reszta atakować. Generalnie nie wyglądało to dobrze, błędy indywidualne spowodowały stratę dwóch bramek. Mnie, jako trenera najbardziej boli, że wszystkie gole straciliśmy w sposób kuriozalny.

 

- Co się stało, że Korona tak słabo weszła w mecz z Górnikiem, a zaczęła grać dopiero w drugiej połowie, po czerwonych kartkach?

 

- Na pewno początek meczu z naszej strony był bardzo nerwowy. Trzy, czy cztery straty pod rząd zanotował Petteri Forsell, było też wiele innych czynników, które wybijały nas z rytmu. Przeciwnik również mocno nad tym pracował, żebyśmy nie zaczęli realizować swoich założeń. Najważniejsze, że się otrząsnęliśmy i potrafiliśmy zacząć grać swoją piłkę, co za tym idzie powinniśmy dowieźć ten wynik, nawet grając w "9".

 

Czy drużyna jest jeszcze zmotywowana, żeby walczyć na boisku dla Korony?

 

- Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Gdyby tak było, to już teraz możemy kończyć sezon i zacząć się pakować. Jeśli nie będzie mobilizacji, zaangażowania, to biorąc pod uwagę to wszystko, byłoby to bez sensu. Uważam, że piłkarze są zmotywowani, często kaliber tych meczów oraz brak marginesu błędów, powodują paraliż, przez co wkrada się nerwowość i straty.

 

Korona dwa razy w tym sezonie z Rakowem już wygrała, ale miało to miejsce pod wodzą pana poprzedników. Czy ma już pan pomysł na najbliższego przeciwnika?

 

- W pewnym sensie tak, chociaż nie było zbyt dużo czasu na analizę, plus trzeba było jeszcze zamknąć mecz w Zabrzu. Gramy już jutro, więc całościowy plan na to starcie zawodnicy poznają jutro.

 

Czy brak Felicio Brown Forbesa będzie dla Korony ułatwieniem?

 

- Mógłbym powiedzieć, że biorąc pod uwagę to, jak my wyglądamy kadrowo, to dobrze byłoby, żeby w innych zespołach sytuacja personalna wyglądała podobnie, bo wtedy będzie łatwiej. Jednak nie o to chodzi, gdyż jeśli nie ma Brown Forbesa, to w jego miejsce pojawi się inny zawodnik i też będzie chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Ja nie podchodzę tak do spotkań i nie chcę ich w ten sposób analizować.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja