Sponsor Miasto Kielce

JP

Pogadanki: Mario Zebić

W ramach podsumowania półrocznego pobytu w Koronie Kielce porozmawialiśmy z obrońcą naszej drużyny, Mario Zebiciem.

Niedługo minie pół roku od momentu, kiedy wzmocniłeś Koronę Kielce. Jak się czujesz?

- Czuję się naprawdę dobrze, wszystko wygląda tak, jak powinno. Zima tylko trochę długo trwała, ale to jest normalne tutaj, więc musiałem się do tego przyzwyczaić. Jeśli chodzi o samo miasto to też mam pozytywne odczucia.

 

Jak wspominasz swoje pierwsze tygodnie w naszej drużynie? Czy ciężko było Ci się zaaklimatyzować w nowym miejscu?

- Na pewno nie był to dla mnie łatwy czas. Jeśli dobrze pamiętam, to dołączyłem do Korony podczas trwania drugiego tygodnia przedsezonowych przygotowań i potrzebowałem czasu, by poznać trenera i kolegów z zespołu. Pomagała mi wtedy moja dziewczyna, która sprawiła, że moja aklimatyzacja przebiegła szybciej.

 

Kto w tym czasie najbardziej Ci pomógł i stał się Twoim najlepszym przyjacielem?

- Na początku, kiedy trafiłem tutaj wiele czasu spędzałem ze Zvone Petroviciem, dlatego że on mówi zarówno po chorwacku, jak i po polsku. Sam potrafię się porozumiewać w języku angielskim, w którym mówi także większość zawodników, więc nie mieliśmy problemu z komunikacją między sobą.

 

Stałeś się jednym z najważniejszych zawodników w naszej drużynie. Jakie masz zdanie o poziomie polskiego futbolu?

- Mam pewne przemyślenia, ale nie wiem do końca czy są one trafne. Według mnie łatwiej byłoby grać w Ekstraklasie niż na poziomie pierwszej ligi, ponieważ tam poświęca się większą uwagę taktyce i technice. Natomiast w naszych obecnych rozgrywkach trzeba wykazać się fizycznością i dużo biegać. 

 

Co sądzisz o naszej lidze? Jakie dostrzegasz różnice między rozgrywkami, w których występowałeś w Słowenii, a tymi w Polsce?

- Właśnie przed pięcioma dniami rozmawiałem na ten temat z moim byłym trenerem, Mauro Camoranesim. Był on szkoleniowcem mojego zespołu w Słowenii i próbowaliśmy znaleźć różnice między tymi dwoma ligami. Moim zdaniem najbardziej jest ona widoczna w technice. W Polsce jest też wiele dobrych drużyn, które posiadają świetnych zawodników, którzy potrafią zrobić różnicę. W Koronie takim piłkarzem jest Jacek Kiełb, który posiada duże doświadczenie. Ma on na swoim koncie ponad 200 występów w Ekstraklasie. Niewątpliwie jest legendą.

 

Jak wspominasz pracę z Mauro Camoranesim? Byłeś zaskoczony, kiedy został trenerem Taboru Sezana?

- Moja pierwsza reakcja była taka, że zacząłem się zastanawiać, co on tutaj robi i dlaczego zgodził się, by nas trenować. Spodziewałem się, że raczej obejmie jakiś zespół z Serie A i Serie B. Gdy zapytaliśmy go, dlaczego zgodził się objąć nasz zespół to powiedział tylko, że najważniejsze jest to, że chce dać z siebie wszystko, co najlepsze i osiągnąć z nami najlepszy możliwy wynik. Zapamiętałem go, jako dobrego człowieka. W swoim sztabie posiadał 5 osób i każdy zwracał uwagę na technikę i taktykę podczas każdego z naszych treningów. Zanotowaliśmy z nim bardzo dobre wyniki. To naprawdę dobry trener. 

 

Widzisz jakieś podobieństwa między trenerem Camoranesim a trenerem Nowakiem?

- Na pewno obaj chcą, by ich drużyny grały dobry futbol i robią wszystko co mogą, żeby to wychodziło, jak najlepiej. Obaj są profesjonalistami.

 

Co najbardziej Cię zaskoczyło w naszej lidze? I co uważasz, że jest w niej najlepsze?

- Przede wszystkim niespodzianką dla mnie była wytrzymałość u graczy, ich fizyczność, że potrafią tyle biegać podczas meczów. Niektórzy biegają 12 kilometrów, jeszcze inni 15 kilometrów. Te liczby są niesamowite. Za to za najlepsze uważam to, że ostatni zespół w tabeli potrafi wygrać z teoretycznie lepszą ekipą.

 

W każdym ze swoich pierwszych ośmiu spotkań w Koronie otrzymałeś żółtą kartkę. Jak myślisz, czemu się tak działo? I co stało się, że stan ten uległ zmianie, kiedy trenerem naszej drużyny został Dominik Nowak?

- Problem leżał we mnie. Chciałem grać czysto, ale nigdy wcześniej nie występowałem na takiej pozycji. Jestem nominalnym pomocnikiem. Kiedy grałem w Słowenii również miałem problem z żółtymi kartkami. Wynika to z tego, że w sytuacji, gdy muszę kogoś powstrzymać to zrobię to za wszelką cenę. Muszę kontrolować wydarzenia boiskowe i na nie odpowiednio reagować. Taki jest futbol. Teraz staram się bardziej uważać podczas meczów i póki co można uznać, że mi to wychodzi.

 

Jak wspomniałeś jesteś nominalnym pomocnikiem, ale pokazałeś, że gra w obronie nie jest ci straszna.

- Nie jest, więc jeśli trener wymaga ode mnie bym zagrał w obronie, to zrobię to. Tak naprawdę jestem graczem, którego można byłoby ustawić na każdej pozycji i mógłbym na niej zagrać.  W chwili, gdy dołączyłem do naszego klubu rozmawiałem z trenerem na temat mojego ulokowania na boisku i stwierdziliśmy, że będę grał w środku pomocy. Wyszło inaczej, ale cieszę się, że mogłem grać.

 

Zanim trafiłeś do Kielc to można było Cię zobaczyć w słoweńskiej Prvej Lidze. Dlaczego zdecydowałeś się zmienić tę ligę na drugą klasę rozgrywkową w Polsce? 

- Miałem podpisany trzyletni kontrakt na Słowenii. Następnie wyjechałem do Grecji, ale okazało się, że tamtejszy klub nie wypłaca pensji swoim zawodnikiem. Podjąłem decyzję o zerwaniu umowy, wróciłem do Słowenii i stałem się wolnym graczem. Wtedy porozmawiałem z Alexem, który był skautem u Maćka Gila i po kilku miesiącach ta historia miała pozytywne zakończenie, bo zostałem piłkarzem Żółto-Czerwonych. Wcześniej w Kielcach grał też jeden mój znajomy, z którym trochę rozmawiałem na temat klubu. Wypowiadał się w samych superlatywach zarówno o Koronie, jak i o mieście. To samo mówił również Zvone i dlatego zdecydowałem się, żeby zasilić szeregi tej drużyny i walczyć z nią o powrót do Ekstraklasy. Tworzy się tutaj naprawdę fajny projekt i z perspektywy kilku miesięcy mogę powiedzieć, że decyzja o przyjściu tutaj była strzałem w dziesiątkę.

 

Jak Ci idzie z nauką języka polskiego?

- Myślę, że radzę sobie coraz lepiej. Uczę się wielu słówek, dzięki czemu też rozumiem coraz więcej. Dla mnie najważniejsze jest poznawanie zwrotów, to sprawia, że jest mi łatwiej. Po 6 miesiącach w Polsce umiem już się dogadać z kolegami w szatni i z trenerem. Według mnie, by zacząć mówić płynnie to będę jeszcze potrzebował z pół roku.

 

Jakie dostrzegasz różnice między kibicami w Polsce, a słoweńskimi sympatykami?

- Moim zdaniem polscy kibice są wspaniali. Na Słowenii mamy dobre drużyny, ale nie mają one zbyt wielu fanów. Jeśli wybierzesz się tam na stadion to dostrzeżesz zaledwie kilka grup, które dopingują. Pozostałe miejsca pozostają puste, dlatego nie widać, żeby Słoweńcy żyli piłką i przychodzili na mecze, by wspierać swój zespół. Nie wiem z czego to wynika, ale to smutne. Z tego, co zauważyłem w Polsce wygląda to zupełnie inaczej. Ludzie cieszą się obecnością na stadionie i organizują doping. Bardzo mi się to podoba i mam nadzieję, że nasi kibice będą nas w dalszym ciągu wspierać tak samo mocno, jak wcześniej.

 

Jak ocenisz rundę wiosenną w swoim wykonaniu?

- Jeśli brałbym pod uwagę tylko pierwsze 6-8 meczów to muszę przyznać, że nie jestem z nich zadowolony. Niestety, ale popełniałem wiele błędów. Gdy trenerem był jeszcze Maciej Bartoszek to sprowokowałem kilka karnych i dostałem wiele żółtych kartek. Nie byłem szczęśliwy i wolałbym zapomnieć o tym okresie. Chcąc poprawić swoje umiejętności. Pracować jeszcze ciężej na treningach, żeby popełniać mniej błędów. Wiele razy po meczach nie byłem zadowolony z tego, co zaprezentowałem na murawie i dużo o tym myślałem. Jestem zdania, że zawsze znajdzie się coś nad czym możemy mocniej popracować.

 

Jak myślisz co moglibyśmy poprawić w naszym zespole?

- To jest zawsze dobre pytanie. Jednak to trener musi przeanalizować, gdzie tkwi problem i co możemy zrobić lepiej. 

 

Jaki jest Twój osobisty cel na najbliższy sezon?

- Myślę, że u każdego z nas cel pozostaje ten sam. Od chwili, kiedy dołączyłem do zespołu chcę pomóc Koronie w awansie do Ekstraklasy. 

 

Wracając do naszej rozmowy o Kielcach, widziałeś już wszystko w naszym mieście? Czy jest miejsce, które zwróciło szczególnie Twoją uwagę?

- Nie, wciąż nie miałem okazji zobaczyć wszystkiego. Moje życie tutaj głównie skupia się na treningach i odpoczynku po nich. Mogę powiedzieć, że bardzo podoba mi się kościół, który jest położony w centrum miasta. Zrobił na mnie duże wrażenie, ale muszę przyznać, że są tutaj piękne zabytki i dużo zielonej przestrzeni. Byłem jeszcze w Krakowie i Warszawie. Te lokalizacje również zasługują na dobre słowo. Należy jednak stwierdzić, że każde państwo jest inne i ma coś w sobie niezwykłego.

Strefa sponsora

Właściciel
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Przedsiębiorca uzyskał subwencję finansową w ramach programu rządowego „Tarcza Finansowa 2.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dla Mikro, Małych i Średnich Firm”, udzieloną przez PFR SA.
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja