Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Poznaj bliżej nasz zespół #Adrian Danek

Adrian Danek to kolejny z zawodników, którzy zasilili żółto-czerwone barwy w letnim okienku transferowym i którego zapytaliśmy o pobyt w Kielcach i nie tylko.

Dołączyłeś do Korony na początku lipca. Jak oceniasz te kilka miesięcy w Kielcach?
- Myślę, że zostałem bardzo fajnie przyjęty przez chłopaków w szatni i dobrze się też wkomponowałem w ten zespół. Według mnie kluczowe jest bycie w porządku wobec drugiej osoby. Wtedy nie ma się o co martwić o relacje. Mogę powiedzieć, że tutaj wszystko zadziałało na plus.

Z kim z szatni się najbardziej trzymasz?
- Już wcześniej znałem się z Przemkiem Szarkiem, z którym grałem w Sandecji. Pozostałych chłopaków kojarzyłem z boiska. Jak każdy mam kilku kolegów, z którymi się bliżej trzymam, ale przede wszystkim zależy nam, aby każdy miał z każdym dobry kontakt. Aktualnie z Mateuszem Lewandowskim mieszkamy blisko siebie, więc często spotykamy się na osiedlu.

Przed przenosinami do Kielc dużo rozmawiałeś o naszym klubie z Maciejem Korzymem, którego jak wiadomo, tutaj nie trzeba przedstawiać, ale pewnie nie każdy wie, że to Twój szwagier.
- Tak, przyjeżdżałem już kiedyś tutaj na mecze do Maćka i dało się zauważyć, że Korona to fajny klub. Przed moim transferem do Kielc rozmawiałem z Korzim, jednak nie musiał wiele dodawać, bo od zawsze wypowiadał się w samych superlatywach o czasie spędzonym w tym zespole. Uważał, że to był jego najlepszy czas, gdyby nie kontuzja, jaka go dotknęła. To też pozostało w mojej głowie i dlatego też nie zastanawiałem się długo. Przed ostateczną decyzją rozmawiałem również z trenerem Nowakiem, który pokazał mi, jaki ma na mnie plan i jestem tutaj po to, by go realizować.

Z Maćkiem Korzymem, jak i z drugim ze swoich szwagrów - Wojciechem Trochimem mieliście okazję grać dla Sandecji. Nie mieliście siebie dość, spotykając się często w domu i na boisku?
- Powiem szczerze, że cały czas ten temat piłki gdzieś tam u nas był, czy to były święta, czy też zwykłe spotkanie, ale są to na tyle fajni faceci, że od początku złapaliśmy dobry kontakt i myślę, że potrafiliśmy rozdzielić życie prywatne od futbolu. Byliśmy w stanie rozmawiać na inne tematy, ale nie będę zaprzeczał, że głównie to była piłka.


Większość swojej kariery spędziłeś w Sandecji, z którą udało Ci się przeżyć nawet awans do Ekstraklasy. Co skłoniło Cię do zmiany otoczenia?
- To nie było tak, że w Sandecji było mi źle. Wszystko było w porządku, chcieli też przedłużyć ze mną kontrakt, prowadziliśmy nawet jakieś rozmowy. Podjąłem jednak decyzje o zmianie otoczenia, bo chciałem spróbować czegoś nowego i sprawdzić swoje siły w innym miejscu. Fajnie, bo akurat pojawił się temat Korony Kielce i myślę, że to była bardzo dobra opcja dla mnie.

Utrzymujesz kontakt z kolegami z poprzedniego klubu?
- Tak, ostatnio nawet Tomek Boczek został ojcem i dzwoniłem do niego z gratulacjami. Mam kilku bardzo dobrych kolegów, z którymi utrzymuje cały czas kontakt. Spędziłem w Nowym Sączu kawał dobrego czasu i dlatego zawsze będę miło wspominał Sandecję.

Zaliczyłeś ponad 30 występów na poziomie Ekstraklasy, w Fortuna 1 Lidze masz ich aktualnie 139. Jak oceniasz poziom tych dwóch lig?
- Na pewno większa kultura gry jest w Ekstraklasie. Czasami w pierwszej lidze trzeba się więcej nabiegać, jest też więcej walki na boisku. Przyszedłem do Korony, żeby po pierwsze pomóc drużynie a po drugie zrealizować swoje cele. Nie da się zaprzeczyć, że każdy z nas chce grać na jak najwyższym poziomie, dlatego jako zespół musimy do tego dążyć krok po kroku. Miejmy nadzieję, że to się uda i na koniec sezonu będziemy się wszyscy wspólnie cieszyć.

Teraz troszkę mniej przyjemny temat. Pierwszy mecz w barwach Cracovii i od razu kontuzja ręki. Jak to wspominasz? To chyba najcięższy moment w Twojej karierze? Jesteś wprawdzie dość młodym zawodnikiem, a ta historia nie potoczyła się tak, jakbyś chciał.
- To niewątpliwie była dla mnie szansa, bo akurat z Sandecją spadliśmy z Ekstraklasy, a ja zostałem dostrzeżony przez Cracovię. Cały okres przygotowawczy z Pasami był udany i wywalczyłem pierwszy skład. Niestety podczas mojego debiutu złamałem rękę i kontuzja wykluczyła mnie na 4 miesiące z gry. Był to duży cios dla mnie, bo ciężko było sobie to wszystko w głowie poukładać. Cieszyłem się już z tego, że dobrze się odnalazłem w drużynie i zyskałem zaufanie trenera, a ciężko też pracowałem na to, by dostać szansę. To wszystko w jednej chwili pękło. Teraz jestem już w innym momencie życia i nie załamuje się, przede mną miejmy nadzieję jeszcze dużo spotkań do rozegrania i liczę, że kontuzje będą mnie omijać.

Jaka jest Twoja ulubiona drużyna, której kibicujesz?
- Kiedyś mocno kibicowałem Realowi Madryt i to się nie zmieniło, ale dużo bardziej interesowałem się nimi, gdy mieli w składzie jeszcze Raula lub później Cristiano Ronaldo. To jest drużyna, która jest od zawsze w moim sercu. Natomiast w Polsce zawsze byłem mocno za tym zespołem, w którym występowałem. Tak naprawdę nie mam ulubionej drużyny w naszym kraju.

Czyli wnioskuję, że ligę hiszpańską najczęściej lubisz oglądać?
- Tak, na pewno ona jest moją ulubioną, lecz czasem wracam do domu i chce sobie po prostu odpocząć od futbolu, zresetować głowę i wykorzystać ten czas inaczej.

Czy jest jakiś piłkarz, na którym się wzorujesz?
- Dużo patrzyłem na Łukasza Piszczka, który ma bardzo dobre dośrodkowanie. Zdarzało się, że oglądałem z nim wiele filmików i meczów jeszcze, gdy grał w barwach Borussii. To jeden z lepszych prawych obrońców i myślę, że można się na nim wzorować.

Jak podobają Ci się Kielce? Masz już swoją ulubioną miejscówkę w naszym mieście?
- Na samym początku zwiedzaliśmy trochę miasto razem z żoną. Teraz troszkę pogoda nie dopisuje, ale staramy się gdzieś wychodzić. Parę razy byliśmy już na Kadzielni i chodziliśmy w okolicach Rynku. Na pewno są tutaj jeszcze miejsca, które chce zobaczyć. Jest też sporo zieleni, gdzie możemy spacerować. Na pewno nie brakuje opcji na spędzenie wolnego czasu.

Co lubisz robić w wolnym czasie?
- Teraz jak jestem po treningu, to bardzo ważna jest dla mnie regeneracja i jakieś dodatkowe zabiegi. Miło jest także spędzić czas z żoną. Nie powiem, ale od czasu do czasu zagram także w jakieś gry. Mam też swoje zainteresowania, o których nie będę tutaj mówił. Trzeba patrzeć w przyszłość i szkolić się, bo przyjdzie taki moment, że nie będę już grał w piłkę. Warto mieć alternatywę.

Gdybyś nie został piłkarzem, to byłbyś…?
- Nie potrafię na to odpowiedzieć. Na pewno przyłożyłbym się bardziej do nauki, bo wiadomo, maturę zdałem, ale może więcej czasu poświęciłbym językom obcym czy ścisłym przedmiotom.

Start sezonu w naszym wykonaniu był wyśmienity, teraz jest delikatny spadek formy. Jakie nastroje panują teraz w szatni?
- Przed nami jest już kolejny mecz, przed którym przeanalizowaliśmy swoje błędy, by je wyeliminować. Każdy z nas jest zmotywowany w dalszym ciągu tak samo, jak to było na naszym początku i na pewno chcemy wrócić na zwycięską ścieżkę. Sam dodatkowo także staram się analizować swoją grę i jak mogłem się lepiej zachować w danej sytuacji. Nie jest łatwo przełknąć obecny stan rzeczy, ale musimy to wziąć na swoje barki i udźwignąć, aby już w piątek zaprezentować się z jak najlepszej strony przed naszymi kibicami, którzy są z nami na dobre i złe.

Co Twoim zdaniem jest powodem słabszych wyników?
- Wielu chłopaków przechodzi obecnie kontuzje, ale to oczywiście nie jest głównym powodem naszej aktualnej dyspozycji. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, w czym tkwi problem, ale każdemu zależy, by zażegnać ten stan.

W sobotę, w meczu z Górnikiem Polkowice zdobyłeś swoją debiutancką bramkę w żółto-czerwonej koszulce, co na pewno Cię cieszy, lecz w przypadku zwycięstwa to trafienie miałoby dla Ciebie większe znaczenie.
- Powiem szczerze, że wolałbym nie strzelić tego gola, a żebyśmy wygrali to spotkanie. Niewątpliwie w środku gdzieś się cieszyłem z tego trafienia, ale nade wszystko liczy się dobro drużyny.

Jakie macie cele drużynowe do momentu zakończenia rundy jesiennej?
- Przede wszystkim chcemy odbudować swoją formę. Chociaż wiele jeszcze przede mną, to na podstawie mojego dotychczasowego doświadczenia wiem, że jeżeli będziemy skupiać się mocno na każdym następnym meczu i grać go jakby był tym najważniejszym, to wiele osiągniemy.

 

Jeśli chodzi o indywidualne cele, to masz może jakieś?
- Każdy z nas ma swoje ambicje. Osobiście, jako prawy obrońca chciałbym mieć jak najwięcej asyst i pomagać kolegom w zdobywaniu bramek. Oczywiście fajnie byłoby też zaliczyć jeszcze jakieś trafienie, ale nie można mieć wszystkiego, Wspólny cel jest nam dobrze znany i mam nadzieję, że jako drużyna będziemy jednym monolitem i uda się nam przełamać już w piątek.

Strefa sponsora

Właściciel
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor premium
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Sponsorzy
Sponsorzy Akademii
Partnerzy
Patroni medialni
Przedsiębiorca uzyskał subwencję finansową w ramach programu rządowego „Tarcza Finansowa 2.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dla Mikro, Małych i Średnich Firm”, udzieloną przez PFR SA.
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja