Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Trzeba budować nową serię

- Znamy swoją wartość i wiemy, jakie popełniliśmy błędy, a czego się trzeba wystrzegać. To sport i różnie to może wyglądać, ale mamy świadomość, że musimy wrócić do stylu mniej widowiskowego, ale bardziej skupionego na zapieprzaniu i zasuwaniu – dosadnie stawia sprawę napastnik Korony Kielce, Łukasz Sekulski, przed poniedziałkowym starciem ze Śląskiem Wrocław.

Żółto-czerwoni wciąż pamiętają o wysokiej porażce z Cracovią. - Ciężko ją wyrzucić z głowy, ale był dłuższy czas, mogliśmy popracować i fizycznie, i piłkarsko, i mentalnie. Mam nadzieję, że takie wpadki jak w Krakowie się nie powtórzą – mówi „Sekul”.

- Po trzech wygranych przyszły trzy porażki, więc znowu musimy budować nową serię. Wierzę, że kibice nam pomogą w trudnych momentach i uda nam się wygrać ze Śląskiem – przedstawia zawodnik wypożyczony z Jagiellonii Białystok. 

Gracz ten ponownie w obecnym sezonie chciałby wpisać się na listę strzelców. - Liczę, że coś strzelę, ale jeśli mamy wygrać, to tak jak często powtarzam – nie muszę. Chcę pomóc drużynie, jednak schodzi to na drugi plan – mówi snajper Żółto-czerwonych.

Dla podopiecznych Tomasza Wilmana liczą się tylko trzy punkty. - Trener może tego nie podzielić, ale ja chciałbym wygrać nawet brzydko i w słabym stylu. Warto po prostu zanotować zwycięstwo, by mieć lekki spokój w głowie i dalej pracować – nie ma wątpliwości „Sekul”, dodając: - W końcu przyjdą i dobre akcje. Trzeba najpierw wrócić do literki „A”, by iść dalej w alfabet.

Po trzech słabych wynikach, kibice mocno liczą na przełamanie złej passy. - Należy schować słowa o presji. Przed nami jeszcze bardzo, bardzo dużo spotkań. Można trzy mecze wygrać i trzy przegrać, co pokazaliśmy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy teraz zwyciężyć pięć spotkań, to tylko piłka – odpiera Sekulski.

- Jak coś się nie uda, to nie wolno załamywać rąk. Stać nas na dobrą grę. My i kibice musimy wytrzymać tę presję, która na ten moment – według mnie – jest niepotrzebna i nie zdrowa – przestrzega napastnik.

I kończy: - Choć rozumiem, że kibice chcą widzieć Koronę choćby taką, jak z pierwszej połowy z Jagiellonią czy z poprzednich meczów. Wtedy miło ją było oglądać.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja