Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie wyciągnęli noży

- Skończyła się runda, dla nas zwycięsko. To pomaga przygotowywać się przez te dwa tygodnie w lepszych nastrojach. Mamy spokojniejsze głowy i znowu w siebie uwierzyliśmy – zapewnia przed pojedynkiem z Zagłębiem Lubin defensor kieleckiej Korony, Bartosz Rymaniak. 

Kielczanie pracują w zupełnie innych nastrojach niż do niedawna. - W szatni nie ma już spuszczonych głów, a pojawia się więcej uśmiechu. Wiadomo, że wtedy łatwiej się przygotowywać i ciężej pracować, bo tego przez ten czas nie zabrakło – przedstawia wicekapitan zespołu.

Koroniarze mają złe wspomnienia ze starcia z „Miedziowymi”. W lipcu na Dolnym Śląsku przegrali wysoko. - Złość piłkarska jest w każdym z nas. Tym bardziej, że sezon zaczął się od 0:4 w Lubinie. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie wyciągnęli tu noży i nie walczyli, by punkty zostały w Kielcach. Jestem przekonany, że tak będzie – jasno stawia sprawę „Ryman”.

Pomóc ma w tym Maciej Bartoszek, który od nieco ponad tygodnia jest szkoleniowcem Żółto-czerwonych. - Trener przyszedł i przedstawił nam swoją wizję. Dał nam różne wskazówki. Treningi są pod takim kątem, żebyśmy jak najszybciej to zrozumieli i załapali. Wydaje mi się, że z każdym treningiem ta nasza współpraca wygląda coraz lepiej – mówi Rymaniak.

I dodaje: - Myślę, że już w poniedziałek przyjdą pierwsze efekty w postaci punktów.

Piłkarz nie wie jeszcze, czy wróci na prawą obronę, czy też wzorem poprzednich pojedynków odnajdzie się na środku defensywy. - Nie było jeszcze takiego treningu z ustawieniem wyjściowym. Trener pewnie jeszcze układa to sobie w głowie, jaki będzie najlepszy skład. Pewnie niedługo się dowiemy, kto wystąpi na jakich pozycjach – uważa „Ryman”.

- Sądzę jednak, że to mniej ważna rzecz. Mamy dobry zespół i kto nie wyjdzie, da podobną jakość – nie ma wątpliwości gracz Korony.

W przeszłości Rymaniak był piłkarzem Zagłębia, a nawet jego kapitanem. - Spędziłem w Lubinie kupę czasu. Już w tym pierwszym meczu był dreszczyk emocji, ale niestety przegraliśmy. To spotkanie jak każde inne, aczkolwiek z takiej wygranej cieszyłbym się podwójnie – kończy obrońca.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja