Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Zakończyć rok z impetem

Kielczanie mają za sobą całkiem udaną pierwszą część sezonu, dzięki której ciągle liczą się w walce o pierwszą ósemkę ligi. Aby jednak mieć jeszcze lepszą pozycję do ataku na czołówkę, Żółto-czerwoni w ostatnim meczu w tym roku muszą wygrać na własnym boisku z Lechią Gdańsk.

Jednak przed podopiecznymi Maciej Bartoszka zadanie z gatunku tych bardzo wymagających. Lechia Gdańsk w tym sezonie radzi sobie wyśmienicie. Gdańszczanie są w samej czołówce tabeli i od kilku kolejek biją się o prymat w klasyfikacji z Jagiellonią Białystok. Dlatego w Gdańsku nie chcą nawet myśleć o żadnej stracie punktów na Kolporter Arenie. 

Jest jednak jedno „ale”. Lechia bowiem przede wszystkim punktuje na własnym stadionie, gdzie zdobyła 25 z 39 zgromadzonych „oczek. To może być szansa dla Żółto-czerwonych, którzy z kolei zdecydowanie lepiej czują się na własnym terenie. 

Traf chciał, że za kielczanami dwa wyjazdy z rzędu, po których do stolicy Gór Świętokrzyskich wracali z pustymi rękami. Żółto-czerwoni skromnie po 0:1 przegrali w Gliwicach i Poznaniu. Koroniarze po dwóch porażkach z rzędu mają uczucie wielkiego niedosytu. Na Śląsku bowiem obie drużyny miały sytuacje, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Skuteczniejszy jednak okazał się Piast. W Poznaniu natomiast kielczanom długo sprzyjało szczęście, któremu pomagali też dobrą grą. W Wielkopolsce wcale nie musieliśmy przegrać, bo dogodnych okazji nie wykorzystali Rafał Grzelak i Nabil Aankour. 

Mimo dobrej postawy, Koroniarze musieli pogodzić się z zerowym dorobkiem punktowym po dwóch wyjazdach. Teraz na szczęście, już na samą końcówkę roku, wracają na Kolporter Arenę, gdzie będą chcieli powetować sobie ostatnie niepowodzenia. Optymizmu dodaje też fakt, że Żółto-czerwoni lubią grać z wyżej notowanymi przeciwnikami. 

Także w Gdańsku przekonała się o tym Lechia, która wprawdzie wygrała 3:2, ale co pokazuje wynik i przebieg spotkania, musiała się sporo namęczyć. Kielczanie nie dali za wygraną, mimo że przegrywali już 0:2. Dzięki wielkiej ambicji i walce, Żółto-czerwoni doprowadzili do wyrównania. Ostateczny cios jednak należał już do gospodarzy.

Nie mamy nic przeciwko, jeśli w sobotę też po ciekawym meczu z trzech punktów będą się cieszyć gospodarze! Początek spotkania o godzinie 15.30. 

Mateusz Kępiński

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja