Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Uporałem się z urazem

Po kontuzji odniesionej przez Jacka Kiełba na przedsezonowym obozie przygotowawczym nie ma już śladu i „Ryba” jest gotowy, by wrócić do gry. - Jestem zdrowy i zgłosiłem się do trenera mówiąc, że może mnie brać pod uwagę przy ustalaniu osiemnastki czy jedenastki. Decyzja należy do niego. Forma? Boisko zweryfikuje, jak naprawdę wyglądam. Cieszę się, że wytrzymuję do końca treningów z drużyną, nie muszę schodzić wcześniej. Uporałem się z urazem – cieszy się „Ryba”. 

Przede wszystkim liczą się jednak trzy punkty. - To jest pierwszy cel, jaki chcemy osiągnąć. Póki co gra nie wyglądała najgorzej, ale musimy zapunktować. Potem mamy przerwę na kadrę i chcemy spokojniej spędzić ten okres – podkreśla zawodnik Korony.

Kielczanie mają jednak świadomość, że ostatnie pojedynki nie poszły po ich myśli. - Po porażce w dwóch meczach nie jesteśmy w skowronkach. Ale każdy wie, że trzeba się skoncentrować i łapać punkty. Musimy się piąć do pierwszej ósemki – nie ma wątpliwość Kiełb.

Koroniarze dotychczas stwarzali sobie sporo okazji, ale nie potrafili uporać się ze swoją największą bolączką, jaką jest… - Odpowiedź sama nasuwa się na usta: chodzi o skuteczność. Mieliśmy dużo sytuacji zwłaszcza w pierwszych połowach i możemy gdybać, że gdybyśmy je wykorzystali, to mecze ułożyłyby się inaczej – twierdzi „Ryba”.

Drużyna pracuje nad tymi mankamentami pod skrzydłami sztabu szkoleniowego. - Trener wytyka błędy każdemu – od bramkarza do napastnika. Czasami oczywiście pochwali, ale teraz, po dwóch porażkach, o to jest ciężko. Mamy przed sobą mecz z Termalicą i chcemy go wygrać – jasno stawia sprawę skrzydłowy Żółto-czerwonych.

Kiełb może zagrać w sobotę przeciwko ekipie swojego byłego trenera, Mariusza Rumaka. - Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że strzelę bramkę (śmiech) – kwituje z uśmiechem piłkarz.

W kwietniu drużyna z Niecieczy wygrała na Kolporter Arenie w meczu ostatniej kolejki rundy zasadniczej i o mały włos nie wyrzuciła gospodarzy poza burtę grupy mistrzowskiej. Czy teraz będzie więc okazja do rewanżu? - To była inna drużyna, inny sztab, inna atmosfera, inny moment sezonu… W ogóle nie ma czegoś takiego – odpiera jednak Kiełb.

Koroniarze spotkają się na boisku ze swoim wieloletnim kolegą z zespołu, Vlastimirem Jovanoviciem. - Z „Jovą” zawsze dobrze się żyło na treningach i poza nimi, ale na meczu jak zawsze pewnie się złapiemy – kończy „Ryba”.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja