Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Legia niczego nie dostanie za darmo

Koroniarze nie uważają, że przed starciem z Legią Warszawa stoją na straconej pozycji. - To sport. Każdy ma przed meczem 50% szans. Musimy wznieść się na wyżyny umiejętności i zagrać konsekwentnie. Jeżeli wyjdzie to jak w poprzednich spotkaniach, z zębem, pomysłem, fantazją, to trzy punkty na pewno są w zasięgu – nie ma wątpliwości Rafał Grzelak.

Występ defensora w tym spotkaniu stał pod znakiem zapytania, ale jego druga żółta kartka z potyczki z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza została anulowana. - Na pewno się cieszę. Fajnie, że ta sprawa została szybko zamknięta. Kartka była niesłuszna i stanęło na naszym, mogę zagrać z Legią – odpiera „Grzelu”.

Na Kolporter Arenie w niedzielę pojawi się najprawdopodobniej komplet kibiców. - Cieszą głosy o tej frekwencji. Każdy będzie chciał wystąpić i ja tym bardziej się cieszę, że ta kartka mnie nie wyklucza – mówi piłkarz Korony.

Czy starcie z warszawianami będzie najpoważniejszą próbą Żółto-czerwonych w grupie mistrzowskiej? - Ciężko powiedzieć, czy z Legią będzie najtrudniej. Każdy mecz jest inny. W tym momencie przyjeżdża lider walczący o mistrzostwo, ale i my mamy swoje cele. Powalczymy na 100, albo i na 120%. Legia niczego nie dostanie od nas za darmo i my zamierzamy wygrać to spotkanie – jasno stawia sprawę Grzelak.

I podkreśla: - Będzie komplet kibiców i chcemy zapewnić sobie 5. miejsce już w tym spotkaniu.

Czy dobre występy 28-latka w samej końcówce sezonu mogą przyczynić się do jego pozostania w kieleckim klubie? - Uważam, że nie, bo jeśli miałem zapracować na ten nowy kontrakt, to zrobiłem to przez 2 lata swoją postawą na treningach i meczach. Niezależnie jednak od tego każdy z nas jest profesjonalistą i podchodzi do swoich obowiązków na całego – odpiera „Grzelu”.

Zimą w zespole z Warszawy zaszło kilka zmian. Drużynę opuścili m.in. Nemanja Nikolić czy Aleksandar Prijović, a w ich miejsce pojawili się inni piłkarze. - Wiadomo, jakim był zawodnikiem Nikolić. Dodatkowo Prijović, ten duet był niebezpieczny dla każdego. Już jednak na Łazienkowskiej mogliśmy pokusić się o zwycięstwo i to pokazuje, że nie stoimy na straconej pozycji – uważa Grzelak.

Zmiany czekają też ekipę Żółto-czerwonych. – Niestety, coś się kończy i mamy tego świadomość. To być może dla wielu osób ostatni mecz na tym stadionie. Jest to smutne. Chcemy godnie się pożegnać, najlepiej zwycięstwem i dobrym meczem. Tak należy zrobić – kończy obrońca Korony.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja